Ask the Slave zwani „muzycznymi perwersami pobudzającymi umysł” to progresywna grupa utworzona w 2004 r. przez Ragnara Ólafssona (wokal) i Elvara Atli Ævarssona (gitara). Skład zespołu uzupełniają Valur Guðmundsson (gitara), Engilbert Hauksson (bas) i Hinrik Þór Oliversson (perkusja).

61279_422563042433_8197793_n

W swojej dotychczasowej dyskografii zespół może się pochwalić dwiema EP’kami, a także dwoma „pełnymi” albumami.

Pierwsza EP’ka „Point to be Made” wydana została w 2005 roku. Następnie w 2007 roku ukazał się debiutancki krążek „Kiss the Chora”.

a2008273877_10

W czerwcu 2010 roku Ask the Slave za pośrednictwem wytwórni Molestin Records wydali swój drugi album zatytułowany „The Order of Things”.

Pod koniec tego samego miesiąca zespół wypuścił także EP’kę „The King of Prunes – B sides”, która zawiera trzy utwory nagrane podczas sesji nagraniowej do albumu, ale które jednak nie znalazły się na nim.

Muzyka Ask the Slave to istny teatr absurdu. Muzeum osobliwości, w którym wszystko jest inne, zaskakujące i przez to odrobinę niepokojące, ale równocześnie nader intrygujące. Wchodząc do niego trudno nam uwierzyć w to co widzimy (słyszymy). A przechodząc przez kolejne pomieszczenia cały czas przecieramy oczy ze zdumienia i zapominamy o tym, żeby zamknąć swoje szeroko otwarte usta.

Mówiąc o twórczości zespołu skupię się przede wszystkim na ich ostatnim albumie. Po pierwsze to co uderza po przesłuchaniu „The Order of Things” to brzmienie, które jest na bardzo wysokim, tzw. światowym poziomie. Ciężar, czystość i głębia. Mam tu na myśli produkcję, pomysłowość w aranżacjach, rozwiązaniach rytmicznych, bogatych motywach, jak i samo wykonanie. Zaparło mi dech w piersiach. Na kolanach przyjmuję tak piękne połączenie inteligencji i serca w tworzeniu muzyki. Bo podkreślić trzeba, że muzykom nie chodzi tylko o zaprezentowanie swojego warsztatu technicznego i pokręconej wyobraźni muzycznej.

Ask the Slave to niesamowity współczesny avant-rockowy koktajl, zmieszany z wpływami muzyki progresywnej i metalowej. Inspiracji można by szukać u innych „nietypowych i niebanalnych” kapel jak Pain of Salvation, Sleepytime Gorilla Museum, Frank Zappa, Tool, a nawet Opeth, Porcupine Tree i Faith No More. Z tym, że Ask the Slave nie jest ich kopią, ma swoją tożsamość, charakter i własną osobowość muzyczną (na marginesie – przyjemnie zaburzoną). Nie ma tu cienia powielania cudzych koncepcji i co ważniejsze nie ma tutaj przerostu formy nad treścią, co bywa nierzadkie w progresywnym rocku/metalu.

58991_422563262433_603053_n

Materiał na ostatni album zespół rejestrował w trzech studiach nagraniowych: Heiti Potturinn, Njallinn i Studio ReFlex. Za nagrania, miksowanie i mastering odpowiadał Axel “Flex” Árnason. Produkcją zajął się lider Ragnar Ólafsson. Ciekawą okładkę płyty zaprojektował Haukur Valdimar Pálsson.

W nagraniach uczestniczyli także zaproszeni muzycy:

Axel “Flex” Árnason: wokale, programowanie i perkusja
Ólafur Darri Ólafsson: wokale
Ingólfur Ólafsson: wokale
Leifur Jónsson: puzon
Snoolli: wokale
Hallgrímur Jónas Jensson: wiolonczela

Ostrzegam, że niektórych może zrazić nadmiar komplementów z mojej strony pod adresem Ask the Slave, ale zapewniam, że są one w pełni zasłużone, gdyż Islandczycy tworzą muzykę na poziomie najlepszych osiągnięć uznanych sław. Swoją drogą zdaję sobie sprawę z tego, że tej płyty po prostu trzeba posłuchać, bo co bym nie napisał i tak nie odda to w pełni jej zawartości i mocy oddziaływania.

Ta płyta olśniewa różnorodnością klimatów i nastrojów. Miejscami muzyka jest przepiękna, nastrojowa, a kiedy indziej potężna i przygniatająca. Bywa też brudna, złowróżbna i ponura, a momentami także melancholijna. Album jest przyjemnie skomplikowany, rozbudowany i pełen „smaczków”, które wychwytuje się nawet przy setnym przesłuchaniu.

Muzycy Ask the Slave objawiają swój geniusz kompozycyjny kierując się zasadą, że dobra zabawa nie lubi ograniczeń. Łączą metalową moc z liryzmem i progresją. Mają szacunek do tradycji, ale nie boją się też innowacyjność. Uderza umiejętność stosowania niebanalnych rozwiązań i tworzenia złożonych ambitnych wielowarstwowych struktur. Agresywne riffy bez problemu „dogadują się” z delikatnością akustyki. Połamane koncepcje rytmiczne „spacerują” pod rękę z powalającymi pomysłami melodycznymi.

Na „The Order of Things” dzieje się tak dużo, że doprawdy trudno wszystko ogarnąć w jednej recenzji. Dlatego nie widzę sensu w poddawaniu analizie poszczególnych kompozycji, bo byłby to karkołomny wyczyn. Powiem tylko, że we wszystkich utworach wydaje się być namiętność i pasja. Być może dlatego pomimo wyraźnego stylistycznego zróżnicowania, mamy do czynienia z krążkiem zaskakująco spójnym i godnym uwagi, w którym dodatkowo nie ma miejsca na nudę.

Ponadto ta niesamowicie bogato zaaranżowana muzyka opatrzona jest przejmującymi partiami wokalnymi. Zaskakiwać może bardzo specyficzne podejście do melodyki. Od growlingu i gniewnych krzyków lub typowo rockowego zadziora, przez „czysty” śpiew, melorecytację, aż po wysokie „wyciągane” partie i bardzo nowoczesne rozwiązania. Ragnar jest wokalistą obdarzonym pokaźną skalą głosu co możemy usłyszeć w jego wokalnych „wyczynach” prezentowanych zarówno w Ask the Slave, jak i na innych zespołach np. In Siren, Árstíðir. Umiejętności wokalne Ragnara są do pozazdroszczenia. To wspaniały, wszechstronny głos, który stanowi o wielkości brzmienia Ask the Slave i sile ich muzyki.

Ask the Slave tworzy muzykę nieprzewidywalną i pełną dzikiego piękna. Przekracza bariery i zaskakuje pomysłami. Muzycy perfekcyjnie łączą przeciwstawne sobie pierwiastki dobra i zła, piękna i brzydoty, smutku i ukojenia. Obcowanie z ich muzyką jest jak odkrywanie nowych, ciekawych miejsc nie dotkniętych przez cywilizację.

 

 

Ask the Slave :: The Order of Things

1. The Order of Things 03:13
2. Something Got In the Water 05:46
3. I Fucked Up 02:43
4. Peeling Skin 04:14
5. For the Sake of Conversation 05:56
6. A Place In the Forrest 01:45
7. Sleep Now 03:36
8. Smell Yourself 02:38
9. Zero 01:55
10. Sleep Some More 04:54
11. Slave 06:31

 

 
Ask the Slave : facebook / myspace / bandcamp

Ask the Slave :: The Order of Things (recenzja)
4.7Wynik ogólny
Ocena czytelników 0 Głosów