Photo: Martyna Zawadzka

Beware The Blue Sky to islandzki post-rockowy kwartet założony w 2016 roku.

Członkowie zespołu:

Hilmar Gylfi Guðjónsson – perkusja
Hlynur Már Bagguley Árnason – klawisze, syntezatory, gitara
Pétur Haukur Ásgeirsson – bas
Viktor Aron Bragason – gitara

25 kwietnia 2019 roku ukazał się debiutancki album EP Beware The Blue Sky zatytułowany „Above Atlas”. Autorami kompozycji są: Hlynura Mar Árnason, Pétur Haukur Ásgeirsson i Viktor Aron Bragason. Ten ostatni zajmował się również rejestracją danego materiału. Zaś za miksowanie albumu i jego mastering odpowiada Torsten Kinsella (God is an Astronaut) i Pat O’Donnell.

Na płycie „Above Atlas” znalazło się cztery kompozycje, dlatego patrząc pobieżnie na track listę można czuć pewne rozczarowanie. Mija ono jednak szybko kiedy przekonujemy się, że otrzymaliśmy długie i rozbudowane utwory, trwające łącznie w sumie ponad 25 minut. Panowie z Beware The Blue Sky proponują nam instrumentalny post rock o niezwykłej, kosmicznej przestrzeni i głębi, stąd przy ich muzyce pojawia się również etykieta space rock. Jakby jej nie określać, jest to z pewnością intensywna muzyka wypełniona fantastycznymi szybującymi wysoko w powietrzu rozmytymi gitarami, przyjemnie hałasującymi przesterowanymi akordami, wzruszającymi solówkami i hipnotyzującymi liniami basu, intrygującą pracą perkusji oraz pięknymi, ambientowymi pasażami wygrywanymi na syntezatorach, jak i epickimi partiami klawiszy. Sporadycznie pojawiają się też sample jakiegoś przemówienia lub wokalu, ale zniekształcone w taki sposób, że stapiają się z dźwiękami instrumentów i wpisują się w konwencję instrumentalnego grania. Oczywiście przez cały czas towarzyszy nam tutaj melancholijny nastrój wypełniony delikatnymi promieniami słońca, intymnie budowanym napięciem i poruszającymi melodiami. Rezultat jest znakomity.

Beware The Blue Sky serwują nam mocno sensualne i sugestywne dźwięki, które silnie oddziałują na emocje i wyobraźnię słuchacza zabierając go w osobistą duchową podróż. Materiał z „Above Atlas” budzi skojarzenia z letnią gwieździstą nocą, niebem lśniącym drobinami kosmicznego pyłu, mistyczną galaktyką. Zresztą jest to na tyle elastyczna i plastyczna dźwiękowa materia, że każdy może zinterpretować ją po swojemu. Wystarczy zamknąć oczy, a wtedy serce zacznie bić mocniej i szybciej, i pod powiekami zaczną wyświetlać się przeróżne obrazy. W trakcie słuchania możemy także doświadczyć tzw. „gęsiej skórki”.

Zdaję sobie sprawę z tego, że trudno zaskoczyć czymś nowym w post rocku, bo można odnieść wrażenie, że wszystko już w tym gatunku zostało powiedziane. Niemniej jednak w muzyce Beware The Blue Sky jest tyle wspaniałych momentów, które potrafią utkwić w pamięci na dłużej i zapewnić unikalny trans, że do albumu Islandczyków chce się wracać jeszcze wiele razy. Zespół zaskakuje eterycznym brzmieniem z podskórną nutą drapieżnością. Na pewno docenić warto dojrzałość i powściągliwość muzyków. Na „Above Atlas” słychać ich kunszt i włożone w przygotowane kompozycje serce, ale nikt z nich nie popisuje się swoimi umiejętnościami, ani nie popada w zbytnią pretensjonalność.

Dla mnie album „Above Atlas” jest ogromną niespodzianką i jednym z najpiękniejszych krążków bieżącego roku. Odkrywanie jego zawartości jest niezwykle fascynującym doświadczeniem. Jestem rozkochany w muzyce Beware The Blue Sky, ale ja po prostu uwielbiam tego typu granie dla dusz wrażliwych. Do tego ta zjawiskowa okładka. Wpatrujcie się w błękit nieba, ale nie przegapcie tego wydawnictwa! To jest piękne, po prostu piękne.

 

 

 

 

Beware The Blue Sky :: Above Atlas

1. Arrival 8:53
2. Hectopascal 6:14
3. Ocean 4:27
4. Ships Sail the Horizon 6:11

 

 

 

 

Beware The Blue Sky : website / facebook / bandcamp / spotify

Beware The Blue Sky :: Above Atlas (recenzja)
5.0Wynik ogólny
Ocena czytelników 13 Głosów