circe_show_cover

Jónsi (Sigur Rós) swoją solową twórczość już niejednokrotnie kierował w stronę muzyki filmowej, a jego muzyka z wdziękiem wybrzmiewała na szklanym ekranie. Teraz przyszedł czas próby dla pozostałych członków islandzkiej grupy. Mam tu na myśli Georg’a Holm’a i Orri’ego Páll Dýrason’a, czyli kolejno basistę oraz perkusistę Sigur Rós.

Georg i Orri wraz z islandzkim kompozytorem muzyki filmowej Hilmar’em Örn Hilmarsson’em oraz gitarzystą Kjartan’em Holm’em przygotowali osobliwą ścieżkę dźwiękową, napisaną do nie mniej osobliwego obrazu filmowego.

Na marginesie dodam, że Hilmar Örn Hilmarsson współpracował już z Sigur Rós przy okazji wydawnictwa „Odin’s Raven Magic” (2002). Natomiast Kjartan to brat Georga (basisty), który występuje z Sigur Rós podczas ich tras koncertowych. Znamy go również z post-rockowej grupy For A Minor Reflection.

Czwórka wyżej wymienionych muzyków skomponowała i nagrała muzykę do dokumentalnego filmu „The Show of Shows” przygotowanego przez BBC w ramach filmowej serii „Storyville”. Reżyserem tego dokumentu jest Benedikt Erlingsson. Mówiąc w skrócie „The Show of Shows” to film o dawnym wodewilu, życiu cyrkowym i karnawale. Jego premiera telewizyjna zapowiadana jest na 2016 rok.

Ścieżka dźwiękowa stworzona przez islandzkich muzyków nosi tytuł „Circe”. Album był nagrywany w studiu należącym do Sigur Rós. Co ciekawe w nagraniach uczestniczył również islandzki chór South Iceland Chamber Choir.

Wydawnictwo „Circe” ma swoją premierę w dniu dzisiejszym. Za jego dystrybucję odpowiada wytwórnia Krunk Records. Album pojawia się w 3 wersjach: CD, vinylowej i cyfrowej.

Orri Páll Dýrason i Georg Holm (Sigur Rós)

Orri Páll Dýrason i Georg Holm (Sigur Rós)

Na albumie „Circe” znajduje się 14 instrumentalnych utworów, które tworzą „nieprzerwany strumień 72 minut muzyki”. Jak się przekonujemy jest to materiał bogaty nie tylko ilościowo, ale również jakościowo. Dodam, iż komunikaty prasowe podają, że jest to muzyka inspirowana 100-letnimi archiwalnymi nagraniami pochodzącymi z wodewilu, cyrku i karnawału.

Pokaźna ilość kompozycji oraz czas ich trwania świadczą przede wszystkim o ogromnej roli muzyki w filmie. Spośród czternastu kompozycji tworzących rozbudowany album „Circe” wyłania się wielowymiarowa figura. Pełno w niej tajemnicy, przejmującego mroku, lęku i obaw. Zza rozbudowanych zachmurzonych chmur dźwięków przedostają się jednak również jasne kolory niosące uczucie nadziei. Nie brakuje także żwawego i energicznego tempa. Mamy tu całą paletę nastrojów od niepokojących, tajemniczych po wzruszające i smutne, a nawet optymistyczne. Muzycy perfekcyjnie kontrolują atmosferę napięcia. Dominuje jednak atmosfera nostalgii, melancholii i/lub rozmarzenia.

Otrzymujemy muzykę, w której liczy się przede wszystkim niesamowity, surrealistyczny klimat, subtelnie zmieniające się nastroje i niezwykłe barwy nakładane przez wykorzystanie „posuwistych” zagrań basu, subtelnych dźwięków gitary lub rozmazanego gitarowego tła czy ostrzejszych partii perkusji, które nadają muzyce jeśli nie dozy szaleństwa i agresywności to na pewno zdecydowania. Całość spajają klamrą ujmujące i liryczne partie pianina, klawiszy oraz z wyczuciem podane różne elektroniczne brzmienia. Oczywiście nie sposób pominąć akompaniamentu instrumentów smyczkowych i wkładu niesamowitego chóru, który udziela się w kilku fragmentach płyty.

Kjartan Holm

Kjartan Holm

Album „Circe” to świetny przykład nowoczesnej muzyki filmowej „wychodzącej” poza film i równie dobrze sprawdzającej się bez obrazu. „Circe” jest doskonałym dziełem autonomicznym, które samo potrafi mocno zainteresować i wywołać silne emocje. Muzyka ta ma oczywiście charakter budowania nastroju, ale jest przy tym bardzo eksperymentalna i pełna progresji. Wspaniale ewoluuje, a wraz z dynamiką wzrasta również poziom jej ekspresji. Równocześnie w każdym momencie zachowuje w sobie głęboki ładunek emocjonalny. Muzycy posługują się nowoczesnym językiem filmowej ilustracji. Śmiało korzystają nie tylko z tradycji „klasycznej” muzyki filmowej, ale także z ambientu, dark ambientu i muzyki elektronicznej. Partytury przenika również duch post-rocka i industrialu.

Kompozycje stanowią przede wszystkim szerokie struktury, pełne zmian. Muzycy w sposób piękny zestawiają ze sobą także momenty potężne brzmieniowo z kameralnymi i intymnymi fragmentami. Taki zabieg nadaje muzyce niesamowitą głębię i emocjonalność. Dużo w tej muzyce przestrzeni i dźwięków odbijających się echem w oddali. Dodatkowo kolaż elektronicznych elementów i żywego instrumentarium tworzy doprawdy doskonałą harmonię. W ten sposób otrzymujemy muzykę nowoczesną i jednocześnie klasycznie elegancką.

Muzyczna ilustracja „Circe” to ciekawe połączenie nastroju refleksji z subtelnym niepokojem. Muzyka skąpana jest też nierzadko w liryzmie, który porusza i chwyta za serce. Ścieżka dźwiękowa ma w sobie dużo bogactwa duchowego – nostalgii i sentymentu, ale też smutku i obaw. Niekiedy te uczucia są mocno skrywane. Kreowanie atmosfery tajemniczości, fascynacji, niepokoju, pasji, jednakowo dające poczucie bajkowości i surrealizmu wyszło muzykom rewelacyjnie. Można nawet powiedzieć, że muzyka Islandczyków doskonale wpasowuje się w gotycką konwencję, w której mrok sąsiaduje z liryzmem, a piękno ze strachem. Ta dwoistość daje o sobie znać w kompozycjach niejednokrotnie, kiedy pełne napięcia fragmenty płynnie przechodzą w romantyczne tematy. Słychać tu dbałość o każdy szczegół, każdą nutę, które tworzą tą świetną i kontemplacyjną aurę.

Hilmar Örn Hilmarsson

Hilmar Örn Hilmarsson

Zmieniające się akordy i nastroje z „ciemnych”, na „jasne” doskonale oddają klimat słodko-gorzkiego życia cyrkowego i odpowiednio ilustrują ten świat – tajemniczy i fascynujący. Stosując zróżnicowane klimaty i barwy, kompozytorzy zabierają nas do świata, w którym nie tylko słuchamy muzyki, ale w którym możemy się nią karmić, smakować jej dźwięki.

Autorzy muzyki z „Circe” udowodnili nie tylko, ze są utalentowanymi kompozytorami, ale pokazali także swoją wszechstronność i filmowy zmysł. Nawet brak tematu przewodniego tej ścieżki nie przeszkadza w jej odbiorze. Dzięki temu muzyka jest oryginalna w swojej konstrukcji i płynie z głośników nieprzerwanym strumieniem, skutecznie utrzymując słuchacza w nieustającej koncentracji. Zamiast powtarzającej się wiodącej melodii muzyka podąża swobodnie przed siebie, zmienia się i emanuje emocjami, pozostając stale interesująca, nie nudzi a wciąga. Dodatkowo co pewien czas osiąga szczyty piękna.

Uważam, że album zachwyci nie tylko prawdziwych miłośników muzyki filmowej, ale też sympatyków ambientu i post-rocka. Zresztą zachwyci każdego kto choć trochę wrażliwy jest na piękno dźwięków, bo muzyki nie należy starać się rozumieć, ją trzeba po prostu poczuć. Każdemu tego życzę.

Muzyka z „Circe” dostarczyła mi sporą dawkę muzycznej satysfakcji. Przy odrobinie skupienia i ciszy można wynieść z niej naprawdę wiele emocji i wspaniałych muzycznych doznań. To soundtrack porywający i wzruszający, który na długo zostaje w pamięci. Teraz czekam na film i na informacje o nagrodach dla tej ścieżki dźwiękowej.

Tracklist:

01. Ladies and Gentlemen, boys and girls
02. Lila
03. Hyperbole
04. Torture
05. The Eternal Feminine
06. The Crown of Creation
07. TKO
08. Filaphilia (A tribute to Siggi Armann)
09. To Boris with Love
10. Liquid Bread & Circuses
11. Salire
12. Breakfast in the Himalayas
13. Wirewalker
14. Epilogue


Circe :: OST by Georg Holm, Orri Páll Dýrason, Hilmar Örn Hilmarsson & Kjartan Holm
4.5Wynik ogólny
Ocena czytelników 0 Głosów