Selkie to ludzie foki, czy też żeby być bardziej precyzyjnym zmiennokształtne istoty o wyglądzie foki (pół-kobiety, pół-foki), posiadające zdolność przybrania postaci człowieka. W folklorze celtyckim znane są jako silkie, selchie, roane, seal, zaś w języku gaelickim nazywane były Cuilein Mairi czyli szczeniętami Marii.

Legendy o kobietach-fokach, które wyłaniają się z morza, zrzucają zwierzęcą skórę i stają się ludźmi, występują w wielu odmianach. Można je spotkać w mitologiach m.in. irlandzkiej, szkockiej, islandzkiej, skandynawskiej.

Te legendy można uznać za starożytne opowieści o spotkaniu człowieka z naturą, intelektu z instynktem, czegoś oswojonego z pierwotną dzikością. Historie te rozwijały się przez kolejne stulecia i były utrzymywane przy życiu jako tradycyjne opowieści przekazywane z ust do ust. Nie były spisywane aż do końca XIX wieku.

Danish Radio Big Band

Pewnego rodzaju hołdem dla selkie jest muzyczne wydawnictwo zatytułowane „At the Heart of A Selkie” przygotowane w kooperacji pomiędzy zespołem Danish Radio Big Band i farerską singer-songwriterką Eivør Pálsdóttir. Album ukazał się 27 stycznia 2016 roku za pośrednictwem farerskiej wytwórni TUTL Records.

Kompozytorami muzyki znajdującej się na „At the Heart of A Selkie” są Eivør Pálsdóttir (tracks: 2,3,5,6,8,9,11) i Peter Jensen (tracks: 1,4,7,10). Teksty do utworów napisała Marjun Syderbø Kjelnæs, która wraz z Nikolaj Abrahamsen jest odpowiedzialna za tzw. storyboard tego wydawnictwa. Nagrania poprowadził Ossian Ryner. Materiał miksowali Eivør Pálsdóttir, Morten Büchert (produkcja), Peter Jensen (aranżacje). Zaś końcowy mastering wykonał Jake Burns. Duży wkład w produkcję albumu mieli też Martin Røen i Nikolaj Abrahamsen.

The Danish National Vocal Ensemble

Za stronę instrumentalną odpowiada tutaj The Danish Radio Big Band. To kilkunastoosobowy zespół/orkiestra mający na swoim wyposażeniu wiele różnorodnych instrumentów akustycznych i elektronicznych – począwszy od gitar, basu i perkusji, przez instrumenty dęte (trąbki, flety, rogi, itp.), smyczkowe i klawiszowe (fortepian, organy, syntezatory, itp.), aż po korzystanie z sampli i elementów elektronicznych. Zaś za stronę wokalną omawianego przedsięwzięcia odpowiada wspomniana Eivør, której towarzyszy nieziemsko brzmiący chór The Danish National Vocal Ensemble

Autorzy „At the Heart of A Selkie” podkreślają, że ich praca „daje kobiecie wyłaniającej się z morza jej własny głos”. Historia przedstawiona na tym albumie przedstawia się następująco:

Dwanaście nocy po Bożym Narodzeniu, w noc Objawienia Pańskiego, w tę najciemniejszą porę roku, foki wspinają się po klifach, by później nago tańczyć na ich szczytach. W świetle księżyca zrzucają swoją skórę i przez tę jedną noc w roku stają się ludźmi. Na czarnym kamiennym płaskowyżu, znajdującym się między morzem a lądem, świętują pamięć czasów, kiedy człowiek żył w zgodzie z naturą. Tańczą przez całą noc, aż do wschodu słońca.

Jednak pewnej nocy wszystko się zmienia dla jednej z kobiet-fok. Młody człowiek – pochodzący z małej wioski Mikladalur – wspina się pod osłoną ciemności na skały, aby stamtąd obserwować dzikie i niezwykłe stworzenia. Podkrada się coraz bliżej i zostaje całkowicie oczarowany przez jedną z tańczących kobiet-fok. Nie mogąc oderwać od niej wzroku, postanawia ukraść jej zwierzęcą skórę.

Taniec kobiety-foki kończy się wraz z pojawieniem się na horyzoncie płonącego oblicza słońca. Kiedy inne kobiety-foki otulają się lśniącymi foczymi skórami i zmierzają w kierunku morza, obserwowana kobieta wciąż nie może znaleźć swojej skóry. Nagle stają twarzą w twarz – kobieta i mężczyzna, którzy pochodzą z dwóch zupełnie oddzielnych światów.

W oddali słychać fale rozbijające się o skały i płacz morskich ptaków. Mężczyzna niepewnie i nerwowo odsuwa się od kobiety i szybko oddala z miejsca, przyciskając do siebie skórę foki. Kobieta dostrzega piękno swojej postaci, ale odczuwa także strach przed nieznanym. Mimo to postanawia udać się za mężczyzną, cały czas mając w zasięgu wzroku skórę, którą jej zabrał. Kobieta wyczuwa lęki i pragnienia mężczyzny, co ją mocno pociąga. Wie, że mężczyzna czegoś od niej chce i nawet słysząc ocean wzywający ją z powrotem, jej pożądanie do mężczyzny wydaje się silniejsze. W końcu przybywają do wioski. Kobieta idzie za nim do jego domu i tam mu się oddaje. Stają się parą kochanków.

Przebywanie wśród ludzi stawia wobec kobiety foki pewne wymagania i wyrzeczenia. Poślubia mężczyznę i daje mu dzieci. Przez pewien czas są szczęśliwi, a wszystko wydaje się takie pasjonujące. Mimo całej sytuacji mężczyzna nigdy nie jest w stanie pokonać swojego strachu przed utratą kobiety, dlatego jej foczą skórę chowa w zamkniętej na kłódkę skrzyni, do której klucz nosi zawieszony na łańcuszku na szyi.

Mijają dni i lata. Kobieta-foka często staje na skraju urwiska i wpatruje się w morze, które wciąż wypełnia jej myśli. W miarę upływu kolejnych lat jej pragnienie powrotu do morza staje się coraz silniejsze. Cena życia na lądzie jest wysoka i kobieta wie, że pewnego dnia musi opuścić ten świat i swoje dzieci, poświęcić wszystko, aby ponownie rzucić się w głębiny morza. Rodzi to w niej wielki smutek, ale równocześnie towarzyszy temu też głęboka pewność co do dokonania właściwego wyboru, bo jest on instynktowny, wynikający z potrzeby przetrwania. To właśnie morze jest jej prawdziwym domem.

Pewnego ranka kobieta robi to, co karze jej pierwotna natura, wykrada mężowi klucz przed jego wyjściem na ryby i zostawia mu dzieci. Ale zanim odejdzie, gasi ogień w palenisku i ukrywa wszystkie ostre przedmioty, którymi mógłby się zranić. Całuje wszystkich domowników na pożegnanie i zachowuje ich twarze w swojej pamięci. Potem otwiera skrzynię, zabiera skórę i wychodzi z domu.

„Mój kochany, mój kochany” – powtarza, gdy biegnie w kierunku plaży. Kobieta toczy wewnętrzną walkę rozgrywającą się pomiędzy jej równoczesnym smutkiem i radością, które to uczucia są wynikiem podjętej przez nią decyzji o odejściu. Opłakuje swoją miłość, którą musiała zostawić, ale z drugiej strony jest zachwycona wolnością, która na nią czeka. A potem znika, nurkując w zimną morską otchłań, by już nigdy nie powrócić. Mężczyzna nie zdaje sobie sprawy z tego, że klucz do skrzyni zniknął, dopóki nie jest już za późno. Jest zrozpaczony, kiedy dochodzi do niego, że kobieta go porzuciła. Jej dzieci słyszą czasami głos matki kiedy pływają po morzu, Wiedzą, że będzie nad nimi wiecznie czuwać.

Album „At the Heart of A Selkie” to wyjątkowy muzyczny spektakl o ulotnej, a jednak jakże sugestywnej mistycznej atmosferze. Za sprawą niebanalnych aranżacji, wykorzystanego instrumentarium i orkiestry, użytych sampli, elementów field-recordings i efektów dźwiękowych oraz specyficznej gry ciszą i różnorodnymi brzmieniami, a także budującego przestrzeń chóru rzecz ta bliska jest ścieżce dźwiękowej, a nawet słuchowiska/musicalu. Całość mieni się różnymi nastrojami, od melancholii i smutku, przez zmysłowość i namiętność, aż po prawdziwą dramaturgię. Z jednej strony wydawnictwo to w sposób cudowny przybliża nam historię mitologicznej selkie, a z drugiej jest kolejnym dowodem piękna dźwiękowego pejzażu Wysp Owczych.    

 

Danish Radio Big Band & Eivør Pálsdóttir ‎:: At the Heart of A Selkie

1. Havet – The Ocean
2. Trettanda Nátt
3. Verð min
4. Uden Herren opholder vort hus og gård
5. Slør
6. Vøgguvísa, ein kópakona syngur
7. Når jeg betænker den tid og stund
8. Salt
9. Elskaði
10. Jeg vil mig Herren love
11. Lat meg

 

 

At the Heart of A Selkie : spotify / itunes

Danish Radio Big Band & Eivør Pálsdóttir ‎:: At the Heart of A Selkie (recenzja)
5.0Wynik ogólny
Ocena czytelników 1 Głosuj