Flekar to nowe objawienie na alternatywnej muzycznej scenie Islandii.

Chociaż zespół Flekar dopiero teraz debiutuje oficjalnym wydawnictwem to historia jego powstania jest dużo starsza. W zasadzie to są dwie różne historie. Pierwsza sięga lat 90-tych, czyli dzieciństwa muzyków, którzy wraz ze swoim rodzeństwem mieszkali wówczas na farmie. Wtedy po raz pierwszy ci młodzi chłopcy wyrzeźbili sobie drewniane gitary i przygotowali dla swoich rodziców (i zwierząt hodowanych w zagrodzie) koncert. Każdy z nich marzył o karierze muzyka, ale te pragnienia nie zostały zrealizowane przez długie lata. Natomiast druga historia mówi o tym, że pomysł na powstanie Flekar narodził się na siedzeniu małego motocyklu przemierzającego zakurzone i kręte drogi w odległych rejonach wschodniej Afryki. Vignir Andri Guðmundsson (wokal i gitara) znajdował się wówczas na rozdrożu, zarówno w znaczeniu dosłownym, jak i filozoficznym, życiowym. Wtedy powstały  pierwsze piosenki. Po powrocie z pustyni na Islandię muzyk porzucił swoją dotychczasową pracę, opuścił stary zespół i zakończył związek. Można powiedzieć, że zaczął żyć od nowa, a jego życie zaczęła wypełniać muzyka. Dołączyli do niego dwaj przyjaciele. Najpierw Sigurbjörn Már Valdimarsson, który grał na basie i pomógł nabrać kolejnych kształtów muzyce Flekar. W trakcie tej brzmieniowej ewolucji dołączył perkusista Skúli Arason, który wniósł nowe pomysły do projektu.  

8 października 2018 roku trio Flekar wydało swój debiutancki album „Swamp Flowers”. Materiał na krążek został skomponowany, nagrany i zmiksowany samodzielnie przez członków zespołu w domowym studiu Sigurbjörna (aka Sibbi). Muzycy pracowali wspólnie nad wszystkimi szczegółami, a przy okazji dokładnie poznali próg swoich wytrzymałości, jeśli chodzi o cierpliwość, obojętność i powtarzanie tych samych czynności

Zespół Flekar w sposób ciekawy łączy akustyczne dźwięki z akompaniamentem analogowych syntezatorów i elektrycznymi gitarami tworząc nietypową muzyczną mozaikę. Brzmienie „Swamp Flowers” to wynik inspiracji indie lo-fi, folkiem i pop-rockiem z nutą psychodelii oraz luźnych nawiązań do muzyki lat sześćdziesiątych. Dopełnieniem tego wszystkiego jest delikatnie rozmarzony głos wokalisty. Pod wpływem jego śpiewu robi się intymnie i refleksyjnie. Również muzyka Flekar poprzez kontemplujące subtelne melodie wprowadza nas w błogi nastrój. Wprawdzie w poszczególnych kompozycjach dominuje atmosfera melancholii, ale przyjemnej, lekkiej i stonowanej. Ponadto przez ten nastrojowy klimat przebija się wiele ciepłych promyków nadziei. Zdaję sobie sprawę z tego, że czasy są takie, a nie inne i o debiutanckiej płycie Islandczyków usłyszy nie wielu, a już z pewnością nie będzie o niej tak głośno, jak być powinno. Co nie zmienia faktu, że „Swamp Flowers” to kawał dobrej roboty. Materiał ten zwarty, treściwy, bez dłużyzn i niepotrzebnych momentów. Słuchałem tej płyty wielokrotnie i pomimo tego, że nie ma tutaj rozbudowanych aranżacji, zadziornej dynamiki, chwytliwych melodii, nagłych zwrotów akcji ani innych szaleństw, to ja wciąż nie mogę się jej nasłuchać.

Muzyka Flekar wciąga i hipnotyzuje. „Swamp Flowers” to pozycja idealna na leniwe dni.

 

 

Flekar :: Swamp Flowers

1. Terrible Movies 01:52
2. Blue Whale Blues 04:12
3. Your Own World 03:40
4. Fireworks and Powerlines 04:10
5. Without a Rider 04:17
6. Games Will Go 04:50
7. Black Dog (White Socks) 02:02
8. Shellfish a Military Person 03:22
9. The House We Built 09:10

 

 

 

Flekar : website / facebook / bandcamp


Flekar :: Swamp Flowers (recenzja)
4.6Wynik ogólny
Ocena czytelników 1 Głosuj