Wszystko zaczęło się w 2014 roku kiedy to w sieci pojawił się tajemniczo brzmiący singiel o szokującym tytule „Fuck with Someone Else” opatrzony równie intrygującym animowanym teledyskiem (zobacz tutaj). Wykonawcą tej kompozycji był nikomu nieznany zespół Gangly. Niemniej jednak utwór zyskał dużą popularność, a projekt cieszył się sporym zainteresowaniem.

Później okazało się, że Gangly jest dziełem trzech znanych i kreatywnych artystycznie islandzkich muzyków: Sindri Már Sigfússon (Sin Fang, Seabear), Jófríður Ákadóttir (JFDR, Samaris, Pascal Pinon) i Úlfur Alexander Einarsson (Oyama). Wszyscy przyznają, że ten zespół jest domem dla ich dotychczas niewykorzystanych pomysłów i piosenek, które nie mogły być zrealizowane w macierzystych projektach.

Po kilku latach spontanicznych i swobodnych prac, w końcu 31 sierpnia 2017 roku islandzkie trio wydało swój debiutancki minialbum zatytułowany po prostu „Gangly” (przez AMF Records), na którym znalazły się cztery autorskie kompozycje. Muzycy wyjaśniają, iż pomimo tego, że każdy utwór jest autonomiczny to jednak wszystkie kompozycje funkcjonują i istnieją się w tym samym zmyślonym świecie. Tematem przewodnim omawianej płyty jest poczucie samotności oraz trudności w relacjach międzyludzkich.

Fascynująca i nieziemsko brzmiąca elektroniczna muzyka Gangly przelewa się przez głośniki niczym płynna magma lub wodospad dźwięków. Z jednej strony niepokojąca, mroczna, tajemnicza i kipiąca emocjami, z drugiej zmysłowa, introspekcyjna i namiętna, a kiedy indziej jeszcze chłodna, samotna i odległa. Eksperymentalne i oniryczne brzmienie tej muzyki to umiejętne połączenie dark synth-popu, trip-hopu, down-tempo, trippy r’n’b, IDM oraz ciekawych nawiązań do ambientu i industrial.

Kompozycje znajdujące się na płycie „Gangly” są świetnie zaaranżowane, pełne wyśmienitych motywów, efektów i niuansów brzmieniowych. Utwory te są również znakomicie wyprodukowane. Tworzą rozległą liryczną przestrzeń i specyficzny klimat zbudowany na styku melancholii i mrocznej tajemnicy. Muzyka rozwija się powoli, miękko i naturalnie. Zupełnie jakby rozkwitający pąk kwiatu, wydobywający się z kokonu motyl, lub budzący się dzień.

Choć niezwykle to delikatna i subtelna muzyka, pokryta pulsującymi rytmami, gładkimi syntezatorami i aksamitną elektroniką oraz szeptanymi śpiewami trójki wokalistów, to jednak spowita nieco ponurym tonem. A mimo to fascynująca, chwytliwa i głęboko dotykająca. Jak mówią muzycy, Gangly stara się odkrywać negatywne i smutne uczucia i nastroje, które wpływają na nas wszystkich, ale nadają im lśniący, zmysłowy i uwodzicielski klimat. Stąd mroczna estetyka i melodyjna dramaturgia tej muzyki.

 

 

 

Gangly :: Gangly EP

1. Holy Grounds 3:03
2. Blow Out 4:02
3. Whole Again 4:32
4. Drowning 3:53

 

 

 

 

 

Gangly : website / facebook / soundcloud / spotify



Gangly :: Gangly EP (recenzja)
4.8Wynik ogólny
Ocena czytelników 0 Głosów