W moje ręce i uszy, a później w moje serce wpadł debiutancki album nowego islandzkiego metalowego zespołu o nazwie Guðveiki. I co? I przepadłem w przerażająco mrocznej atmosferze tej muzyki.

Debiutancki album zespołu Guðveiki zatytułowany jest „Vængför” i ukazał się 26 grudnia 2018 roku nakładem wytwórni Mystískaos. Swoją drogą Mystískaos to nie tylko wytwórnia muzyczna, ale również twórczy kolektyw, który powstał dzięki współpracy amerykańskiego muzyka Alexander Alex Poole’a (Skáphe, Martröð, Chaos Moon, Entheogen) i islandzkiego muzyka H.V. Lyngdala (Wormlust, Martröð, Lján, Nightmare, Afsprengi Satans). Na liście wydawniczej tej wytwórni znajdują się głównie albumy nagrane przez różne projekty wspomnianych muzyków, ale nie tylko, bo znajdziemy tu również inne kapele. Ponadto wytwórnia Mystískaos nawiązała współpracę z nowym partnerem – Fallen Empire. Dlatego warto przyglądać się uważnie ich poczynaniom, bo bez wątpienia trzymają oni rękę na pulsie najistotniejszych wydarzeń we współczesnym islandzkim black metalu.

Powróćmy jednak do świeżego materiału Guðveiki, który jest wspólnym przedsięwzięciem  Alexander Alex Poole’a (gitary) i H.V. Lyngdala (wokal). Wspomnieć w tym miejscu należy, że w nagranie albumu „Vængför” zaangażowani byli również: Steven Blackburn (gitary), Jack Blackburn (perkusja) i Þórður Indriði (dodatkowe gitary/atmosfera; Endalok, Naught).

Guðveiki tworzy swoją muzykę na pograniczu black i death metalu, odpowiednio eksperymentalnego czy awangardowego. „Vængför” to materiał surowy i szorstki, piekielnie agresywny, sięgający do pierwotnych korzeni zła. Ta muzyka przytłacza swoim ciężarem, dzikością i zezwierzęceniem. W tym przypadku świetnie sprawdza się dziwaczny, opętańczy wokal Lyngdala. Oprócz szaleństwa, gwałtownych, chaotycznych, niekiedy kakofonicznych  dźwięków generowanych przez dysharmonicznie brzmiące gitary i moc pracującej perkusji jest w tej muzyce również coś innego. Mam tu na myśli nie tylko pokręcone melodie i elementy charakterystyczne dla post metalu oraz mrocznego atmosferycznego grania, ale również… Jakkolwiek by nie rozbierać tej płyty na czynniki pierwsze to i tak nie da się opisać w pełni tego co tutaj słychać, bo w tej muzyce jest coś obcego, nienazwanego, tajemniczego i niepokojącego, może okultystycznego, co mocno hipnotyzuje nasze zmysły. Radzę uważać, bo jak się raz wejdzie do środka tej muzyki, to ciężko z niej wyjść. Mało tego, w sekrecie Wam zdradzę, że każde kolejne przekroczenie bram tej muzyki dostarcza nowych doświadczeń i coraz większych wrażeń, bo dopiero przy następnych odsłuchach jesteśmy w stanie dostrzec złożoność tej materii. Przesadzam? Sami posłuchajcie, a szybko przekonacie się jak brzmi muzyka, która pojawia się znikąd, wije się w ciemności wprowadzając w halucynogenny trans, a następnie paraliżuje słuchacza,oplata go i wnika do jego środka.

Guðveiki to oryginalny i ambitny projekt z kręgu black/death metalowego. Nie powinno to nikogo dziwić, bo tworzą go utalentowani, zaawansowani muzycznie i dojrzali twórcy. Niemniej jednak zaskakujące jest to, że to nie pierwszy raz, ani nawet nie drugi, kiedy Alexander Alex Poole i H.V. Lyngdal oddają w ręce słuchaczy tak wartościowe czarne dzieło. Przebłysk geniuszu? A może twórcy natchnieni zostali przez jakieś nieziemskie siły?

Ktoś kto nie zapoznał się jeszcze z „Vængför” powinien mieć świadomość, że ominęła go jedna z najważniejszych płyt dla islandzkiej sceny black metalowej ubiegłego roku. Znakomity album.

 

 

 

Guðveiki :: Vængför

1. Fóstureyðing stjarna 07:02
2. Blóðhunang 05:42
3. Hin endalausa 05:19
4. Vængför 05:56
5. Gullveigar sverðsins 06:58
6. Undan stormi eiturtára 09:06

 

 

 

 

Guðveiki : bandcamp

Guðveiki :: Vængför (recenzja)
4.9Wynik ogólny
Ocena czytelników 0 Głosów