Hatari to stosunkowo nowy islandzki elektroniczny projekt, do tego oryginalny, ekstrawagancki i mocno intrygujący, który został założony w 2015 roku przez trójkę muzyków:

Matthias Tryggvi Haraldson – wokal
Klemens Hannigan – syntezatory, wokal
Einar Stéfansson (Vök) – perkusja

Zespół Hatari niemal z marszu zdobył rzesze fanów za sprawą swoich niebywałych scenicznych występów, które są mocno teatralne i konceptualne. Muzycy na swoich koncertach, chociaż bardziej odpowiednim określeniem byłoby show lub spektakl, występują w niecodziennych, budzących pewien dyskomfort maskach i mrocznych strojach – przypominających bardzo te, które wykorzystano w serii filmów „Mad Max”, mających w sobie również cechy munduru żołnierskiego, ubrania cyberpunkowego oraz industrialny pierwiastek kojarzący się nieco ze strojami Rammstein. Do tego dochodzi odpowiednia gra światłem oraz przede wszystkim szokująca i hipnotyczna muzyka. Efekt jest piorunujący.

31 października 2017 roku Hatari wydał swój debiutancki album EP zatytułowany „Neysluvara” (ang. Consumer). Na małej płycie znalazły się cztery utwory, trwające w sumie 16 minut. Przewrotnie zacznę od tekstów, bo pełnią one w tym przypadku również ważną rolę. Po pierwsze wykonane są po islandzku, a po drugie są bezpośrednim i odważnym komentarzem społeczno-politycznym tego kraju. Zespół w swoich lirykach, ogólnie mówiąc, krytykuje system kapitalistyczny. Kompozycje „X”, „Tortímandi” (ang. Destroy), „Biðröð Mistaka” (ang. Queue Mistake) i „Ódýr” (ang. Cheap) uderzają w sferę ludzi bogatych, którzy używają swoich pieniędzy, znajomości i władzy, aby ciągle żyć na wysokim poziomie, nie interesując się innymi, biednymi i poszkodowanymi. Ludzie bogaci oraz ci u władcy są bezwzględnymi konsumentami, nastawionymi na ciągłe branie i jedzenie, można to rozumieć dosłownie, ale także w przenośni, bo tacy ludzie pożerają także własne życie i zjadają innych, którzy próbują im stanąć na drodze. Zwracają uwagę na paranoję otaczającego świata, ludzką nienawiść i bezsensowność życia. Brzmi niepokojąco?! Nie inaczej jest z muzyką Hatari.

Z uwagi na teksty, ale również ten cały tajemniczy i futurystyczny anturaż zespołu oraz brzmienie „Neysluvara”, muzykę Hatari można określić mianem nihilistic dark electronic. Muzyka ta jest odrobinę skandaliczna, prowokacyjna, szokująca… jednak z pewnością nie pozostawia odbiorcę obojętnym. Pomimo tego, że wywołuje uczucie delikatnego dyskomfortu i napięcia to jednak ma w sobie magnetyzm, który sprawia, że nie możemy się od niej oderwać. Słuchając jej mamy przeświadczenie uczestniczenia w czymś bardzo realnym, prawdziwym, niemal surowym i dzikim, a jednocześnie jest w tym też trochę czegoś rytualnego i mistycznego. Zespół poraża swoją dynamicznością i ekspresją, jak również pewną prymitywną agresją. Muzyka oraz wokale są mocne, zdecydowane i drapieżne. Wokaliści pokazują pełen wachlarz swoich możliwości – z jednej strony śpiewają chrapliwie, deklamują, krzyczą, a z drugiej czarują czystym, subtelnymi i emocjonalnym śpiewem.

Muzyka Hatari bazuje na motorycznej pracy perkusji, przekształconych i surowych automatach, ostrych i szorstkich beatach, brudnych partiach syntezatorów i chłodnej elektronice oraz wspomnianych wokalach. Eksperymentalny post punk spotyka tutaj synth-pop, dark-wave i goth-pop, industrial i techno oraz mroczne IDM. Rzućcie się w wir tego rytualnego i nihilistycznego post apo tańca! Polecam!

 

 

 

Hatari :: Neysluvara

1. X 03:35
2. Tortímandi 03:37
3. Biðröð Mistaka 03:56
4. Ódýr 04:54

 

 

 

 

 

Hatari : website / facebook / bandcamp / soundcloud

Hatari :: Neysluvara (recenzja)
4.5Wynik ogólny
Ocena czytelników 2 Głosów