Kristján Hrannar urodził się w Reykjavíku w 1987. W młodości studiował muzykę klasyczną i jazz na fortepianie. Jego zainteresowanie muzyką elektroniczną rozpoczęło się w wieku 14 lat. Nabywał wówczas wiedzę i doświadczenie pod okiem Thorir Baldursson. Po porzuceniu roli kontrabasisty i pianisty w indie folk-popowym zespole 1860, Kristján rozpoczął swoją solową karierę w 2012 roku, podpisując kontrakt z niezależną wytwórni DIMMA.

10696245_748438615238388_9154173419318082463_n

Jego debiutancki album z 2013 roku zatytułowany „Anno 2013” (recenzja tutaj) był chwalony przez krytyków muzycznych szczególnie za umiejętne połączenie tekstów z oniryczną synth-popową muzyką. Po premierze tego wydawnictwa Kristján podupadł na swoim zdrowiu. Pasma różnego rodzaju niepowodzeń doprowadziły w końcu do tego, że spędził następne lata walcząc z zaburzeniami niepokoju i alkoholizmem. W 2014 roku muzyk wyszedł na prostą. Obecnie podjął kolejne studia, po których zamierza zostać organistą.

5 maja 2016 roku miała miejsce premiera drugiego solowego albumu Kristjána Hrannara, który nosi tytuł “Arctic take one / Norður taka eitt”. Jest to album koncepcyjny. Poszczególne utwory na płycie noszą nazwy miejsc, które są dotknięte największym zagrożeniem ze strony ludzkości. Co ciekawe wszystkie kompozycje, które tutaj usłyszymy, powstały jako improwizacje i zostały zarejestrowane podczas ich pierwszego wykonania, bez wyjątku. Z pewnością wymagało to nie lada umiejętności od muzyka, ale i odwagi. A skąd u niego taki pomysł? Taki zabieg miał na celu przypomnieć nam, że otrzymaliśmy tylko jedną szansę na to, aby odwrócić zachodzące w świecie zmiany klimatyczne, co więcej nasze działania nie możemy odwlekać, musimy działać szybko.

Muzyka zaprezentowana na wydawnictwie “Arctic take one / Norður taka eitt” odbiega od tego, czym artysta raczył nas przy okazji swojego debiutu. Obecnie w nasze ręce (a raczej uszy) trafia muzyka wyłącznie instrumentalna, do tego bardzo minimalistycza. Do nagrań tej płyty posłużyło jedynie pianino Yamaha cp-70.  Na marginesie dodam, że materiał zarejestrowano przy pomocy programu Aceton EC-10.

Kameralną muzykę, która wypełnia “Arctic take one / Norður taka eitt” należałoby przypisać do gatunku piano ambient. Kristján za pomocą dźwięków klawiatury tworzy spokojne muzyczne pejzaże nasycone osobistymi emocjami. Nastrojowa atmosfera skłania do refleksji i zadumy. Bez obaw, nie sposób się przy tej muzyce nudzić. Pomimo, że jest to album eksperymentalny i improwizowany, w grze artysty nie ma sztuczności ani przerysowania. Prowadzi on dźwięki w sposób subtelny, wyrafinowany i wysmakowany. Dobiera je z wyczuciem. Dużo tu prawdziwego nieprzesłodzonego liryzmu. Całość jest efektowna i atrakcyjna. Delikatne i lotne dźwięki przyciągają swoim pięknem. Za pomocą tak wyczarowanego klimatu można stracić kontakt z rzeczywistością.

Kristján wykonał swoją pracę perfekcyjnie. Wykazał się przy tym, nie tylko świetnym kompozytorskim kunsztem i talentem, ale również niebywałą muzyczną wrażliwością i wyczuciem. “Arctic take one / Norður taka eitt” gwarantuje niezwykłe przeżycia, równie mocne przy każdym kolejnym przesłuchaniu tej płyty.

 
a0378171130_10
Kristján Hrannar :: Arctic take one / Norður taka eitt

1. Kuujjuaq (58° 06′ N 68° 23′ W) 03:02
2. Reykjavík (64° 08′ N 21° 56′ W) 01:58
3. Kagyrgyn (64° 44′ N 177° 31′ E) 02:16
4. Kulusuk (65° 34′ N 37° 11′ W) 03:59
5. Kangaamiut (65° 49′ N 53° 20′ W) 02:42
6. Siglufjörður (66° 11′ N 18° 53′ W) 03:25
7. Kiruna (67° 51′ N 020° 13′ E) 02:32
8. Ohcejohka (69° 54′ N 027° 01′ E) 03:48
9. Tiksi (71° 39′ N 128° 52′ E) 04:40
10. Thule (76° 31′ N 068° 42′ W) 03:20
11. Alexandra Land (80° 63′ N 46° 58′ E) 03:24
12. Norðurpóllinn (90° N 0° W) 01:46
13. Thule 2 (clean take) 03:20

Kristján Hrannar
: facebook / bandcamp

Kristján Hrannar :: Arctic take one / Norður taka eitt (recenzja)
4.4Wynik ogólny
Ocena czytelników 0 Głosów