Jakiś czas temu pisałem o innowacyjnym projekcie muzycznym zatytułowanym „Island Songs”, który zaproponował nam Ólafur Arnalds (odsyłam TUTAJ).

Obecnie ten projekt się już zakończył, dlatego spróbuję w jakiś sposób go podsumować i opisać dokładniej krok po kroku. Dla przypomnienia tylko powiem, że podstawą tegoż przedsięwzięcia była idea stworzenia i nagrania przez Ólafura Arnaldsa siedmiu premierowych kompozycji w przeciągu siedmiu tygodni (jedna na tydzień) w siedmiu różnych miejscach Islandii z siedmioma zaproszonymi do współpracy gośćmi.

13466464_10153521745041039_9060588859030606132_n-759x315

12 sierpnia 2016 roku w sieci pojawiła się cyfrowa wersja albumu „Island Songs”. Jest ona do pobrania na stronach iTunes, Amazon i Spotify. Pod koniec roku album ten będzie dostępny także na nośniku fizycznym, do którego dołączona będzie również płyta DVD z zapisem video całego projektu.

Najnowsze wydawnictwo  Ólafura Arnaldsa „Island Songs” to rzecz niecodzienna. Tak z pewnością. Ale oprócz tego przede wszystkim niezwykle żywa, naturalna i prawdziwa. Siedem kompozycji, które tutaj znajdziemy uderza w nas dużym ładunkiem emocjonalnym. Prześledźmy ten magiczny materiał tydzień po tygodniu, utwór po utworze.

W pierwszym tygodniu (21.06.2016) i co za tym idzie pierwszej odsłonie omawianego projektu pojawiamy się w Hvammstangi: „Kolorowe statki rybackie są często zacumowane w maleńkim porcie Hvammstangi, miasteczka, które znajduje się na wschodnim brzegu Miðfjörður. Jego nazwa pochodzi od słowa ‚hvammur’, które oznacza, zieloną przestrzeń w górach. Jest to aktualne miejsce zamieszkania Einara, poety i nauczyciela języka islandzkiego i literatury. Przeniósł się on do tego odległego miasteczka około dwa lata temu, gdzie korzysta z uroków emerytury i nadal pisze swoje wiersze.”

Pierwszy utwór nosi tytuł „Árbakkinn” i powstał w kolaboracji z Einarem Georg’iem Einarssonem – poetą i emerytowanym nauczycielem. W nagraniach pojawia się również kwartet smyczkowy: Bjarni Frímann Bjarnason, Ása Guðjónsdóttir, Karl Pestka i Hallgrímur Jónas Jensson.

Einar na pytanie „czy jest jakieś szczególne miejsce w Twoim miasteczku, które odwiedzasz kiedy piszesz?” odpowiada, że „Kiedy piszę lubię spacerować sobie po wzgórzach znajdujących się w starej części miasteczka. Znajduje się tam stary kościół i piękny mały strumień, który płynie tak spokojnie. Pisanie jest dla mnie ucieczką od codziennych trosk. Lubię myśleć o tym jako zapuszczeniu się w bajkowy świat, odpuszczasz wszystko i udajesz się w przestrzeń kreatywności, czujesz się wtedy jak nowo narodzony. Jest to dobry sposób na życie.

Drugi tydzień (28.06.2016) witamy w Önundarfjörður: „ Brzegi Önundarfjörður otoczone są malowniczymi dolinami i górami. W zimie może to być trudny i zdradliwy krajobraz. W październiku 1995 roku ogromna lawina uderzyła we Flateyri, małą miejscowość znajdującą się w okolicy. Obecnie obok kościoła Flateyrarkirkja znajduje się kamienny pomnik z wyrytymi nazwiskami ludzi, którzy wówczas stracili swoje życie”.

W tym miejscu powstał utwór „1995” we współpracy z Dagný Arnalds, która jest nauczycielką w pobliskiej szkole, a także która gra na organach w lokalnych kościołach we  Flateyri i Holt. W nagraniach pojawia się trio smyczkowe: Sólveig Vaka Eyþórsdóttir, Ása Guðjónsdóttir i Ásta Kristín Pjetursdóttir.

Jak mówi Dagný: „Kiedy przeniosłam się do Flateyri zaproszono mnie do współpracy z kościelnym chórem i o to, abym grała na organach w Holt. Jestem zadowolona, że przyjęłam tę ofertę, ponieważ dzięki niej miałam okazję lepiej poznać miejsce, które wybrałam sobie do życia oraz ludzi z Önundarfjörður w ten najbardziej wyjątkowy i możliwy sposób, czyli podczas wspólnego śpiewania i dzieleniem się własnymi historiami przy filiżance kawy.”

Podczas trzeciego tygodnia (05.07.2016) przenosimy się do Selvogur: „Niewielki, drewniany kościółek, znany jako ‘Church of Sailors’ (pl. Kościół Żeglarzy), osadzony w głuszy, opuszczonym pejzażu, z widokiem na ocean i osamotnioną plażą”.

Tutaj Ólafur przy komponowaniu nowego utworu zatytułowanego „Raddir” współpracował z dwiema osobami: dyrygentem Hilmarem Örn Agnarssonem i kompozytorem Georgiem Kári Hilmarssonem, artystami będącymi dla siebie ojcem i synem. Ponadto do nagrania przygotowanej kompozycji zaproszono chór South Iceland Chamber Choir składający się z okolicznych mieszkańców, a także kwartet smyczkowy: Sólveig Vaka Eyþórsdóttir, Laufey Jensdóttir, Karl Pestka i Hallgrímur Jónas Jensson.

Jak mówią autorzy: „Odmienne brzmienie każdego instrumentu opowiada tutaj za inny język i wywołuje różne emocje, ale każdy z nich odgrywa istotną rolę w tworzeniu pełnego obrazu. Historie mogą być abstrakcyjne, ale poprzez muzykę możemy stworzyć wyraźny obraz w wyobraźni słuchacza. Muzyk jest autorem tej narracji, jak zawsze oddajemy słuchaczom część naszego życia, naszej historii, jesteśmy w tym zupełnie bezbronni”.

W czwartym tygodniu (13.07.2016) pojawiamy się w Akureyri: „Zaledwie 100 km poniżej koła podbiegunowego, miasto Akureyri położone obok Eyjafjörður. Ośnieżone szczyty górskie tworzą schronienie dla miasta przed ostrym wiatrem, w okolicach którego rosną lasy i kwitną ogrody botaniczne. Jest to miejsce, do którego po wielu latach spędzonych na pisaniu muzyki filmowej w Hollywood powrócił kompozytor Atli”.

To właśnie Atli Örvarsson jest kolejną postacią występującą w tym projekcie. Wraz z głównym autorem napisali oni utwór „Öldurót”. Do współpracy zaproszono również orkiestrę Sinfonia Nord. Mamy tutaj zatem instrumenty m.in. smyczkowe, obój i klarnet.

Na pytanie za czym najbardziej tęsknił będąc poza Islandią Atli odpowiada: „Za takim porozumieniem i zrozumieniem, jakie spotyka się wyłącznie w relacji z osobami, które dobrze znasz i z którymi żyjesz, małymi niewypowiedzianymi rzeczami, które są tak trudne do zdefiniowania i nie są w żaden sposób mierzalne, ale stanowią to, co nazywamy kulturą.”

W piątym tygodniu (19.07.2016) Ólafur odwiedza Mosfellsdalur: „Mosfellsdalur jest częścią rodzinnej miejscowości, w której dorastał Ólafur. Są to szerokie, zielone i żyzne ziemie z dużą społecznością rolniczą i to tylko 30 minut drogi od Reykjaviku. W samym środku tego zielonego pola znajduje się jasny pomarańczowy dom, dom Þorkell Jóelsson, waltornistki i niedawno emerytowanej członkini Islandzkiej Orkiestry Symfonicznej.”

Þorkell Jóelsson na pytanie za co kocha najbardziej instrument waltornię, odpowiada: „Najbardziej kocham ten instrument za szeroką gamę we wszystkich aspektach. Jak dynamika, charakter i cały zakres od niskich do wysokich nut”.

Utwór „Dalur” powstał zatem we współpracy z Brasstríó Mosfellsdals, czyli trójką miejscowych muzyków i ich instrumentów dętych: Þorkell Jóelsson, Jósef Ognibene i Bergur Þórisson.

Podczas szóstego tygodnia (26.07.2016) odwiedzamy Garður, gdzie dochodzi do powstania utworu pod tytułem „Particles”. Co ciekawe nagrano go w latarni morskiej, a uświetniła go swoim głosem Nanna Bryndís Hilmarsdóttir – wokalistka Of Monsters And Men.

Jak możemy wyczytać na stronie internetowej projektu: „Nanna pochodzi z tej niewielkiej, rozproszonej społeczności zamieszkującej Garður znajdujący się na półwyspie Reykjanes. Dwie latarnie, które stoją nad brzegiem i smagane są wiatrem nadlatującym znad morza, są miejscem powstania kompozycji „Particles””. A jak mówi Nanna: „Dorastałem w Garður i mogę zdecydowanie powiedzieć, że możliwość wychowywania się w tym miejscy miała wpływ na moją kreatywność. Nie było tam za wiele rzeczy, którymi można było się zająć, dlatego dużo czasu człowiek spędzał sam ze sobą i swoimi myślami.  Stąd spędzałam wolny czas bawiąc się na skałach znajdujących się nad morzem i opowiadałam innym dzieciom historie o duchach, a czasami jeździłam na rowerze do latarni morskiej, kiedy tylko pogoda na to pozwalała. Myślę, że byłam zdecydowanie dziwnym dzieckiem. Śpiewałam sama do siebie wracając samotnie ze szkoły, a następnie zaszywając się w mojej sypialni i spisując pomysły jakie przyszły mi do głowy podczas powrotu do domu. Mój pokój był najbardziej twórczym miejscem. Kiedy wracam do Garður mam cały czas to samo uczucie spokoju i bezbronności, jakie doświadczałam będąc dzieckiem”.

Dodam, że w nagraniach omawianej kompozycji pojawia się ponownie kwartet smyczkowy: Viktor Orri Árnason, Sólveig Vaka Eyþórsdóttir, Karl Pestka i Unnur Jónsdóttir.

Ostatni, siódmy tydzień (31.07.2016) projektu  Ólafur finalizuje w Reykjaviku: „Reykjavík to mój dom. To miejsce, gdzie mieszkam, pracuję i się bawię. W tym ostatnim tygodniu chciałem skoncentrować się na ludziach, którzy mnie otaczają, którzy mnie inspirują. Bo ostatecznie to ludzie, a nie miejsca, są inspiracją dla muzyki i sztuki. Na utwór „Doria”, zapraszam was do sali koncertowej Iðnó, gdzie zebrałem moich najbliższych przyjaciół, rodzinę i współpracowników z „Island Songs” do wzięcia udziału w tej ostatniej sesji nagraniowej”.

W nagraniach kompozycji „Doria” pojawiają się: Viktor Orri Árnason, Sólveig Vaka Eyþórsdóttir, Karl Pestka, Hallgrímur Jónas Jensson i Unnur Jónsdóttir.

Tym oto sposobem przybliżyłem przynajmniej po części tło i okoliczności powstania każdej z siedmiu kompozycji zamieszczonej na albumie „Island Songs”. Warto również wyjaśnić dlaczego taki a nie inny pomysł narodził się w głowie Ólafur Arnalds.

Otóż jak wyjaśnia to w jednym z wywiadów: „Ten projekt to wynik mojej pasji do stworzenia portretu muzyki islandzkiej, ale nie takiej jaką proponują i promują biuletyny turystyczne. Chcę malować obraz małych społecznościach miejskich, ponieważ uważam, że jest to ciekawe, że ci ludzie nie starają się byś gwiazdami rocka, lecz chcą dzielić się swoim talentem w swoich społecznościach. Jest organista, dyrygent, i tak dalej, i chciałem te osoby pokazać w tym projekcie (…) Napisałem wprawdzie muzykę do tego projektu, ale dopiero wykonując ją ze współtwórcami możliwe było uzyskanie odpowiedniego rodzaj ekspresji (…) Tak naprawdę, ja jest w tle, nawet jeśli jest to moja muzyka, jestem znacznie bardziej zainteresowany wyeksponowaniem innych ludzi”.

Photo by Marino Thorlacius

Photo by Marino Thorlacius

Wydawnictwo „Island Songs” sprawia wrażenie działa delikatnego i subtelnego, na wskroś przeszytego emocjami i sentymentem. Jego siłą jest kapitalny nastrojowy  i intymny klimat. Piękno i magia zaklęta w siedmiu cudownych dźwiękowych fragmentach pełnych intymnych treści, zamglonych marzeń i nostalgicznych obrazów.

Samo brzmienie i produkcja tego krążka stojąca na wysokim poziomie i nadają albumowi spójnego charakteru. Aranżacje przeprowadzone są po mistrzowsku, nie pozostawiają wrażenia przesytu, czy przerostu formy nad treścią. W dalszym ciągu największym atutem artysty pozostaje jego talent do tkania tych wyjątkowych misternych i melancholijnych pejzaży oraz hipnotyzujących melodii. Tworzonych prostymi środkami wyrazu, bo głównie za pomocą dźwięków pianina i akompaniamentu instrumentów smyczkowych. Ale które pomimo swojej skromności zachwycają niezwykłą szczerością. Sprawdźcie sami. Gorąco polecam!

 

island-songs-b-iext43305399

 

Ólafur Arnalds :: Island Songs

1. Árbakkinn (ft. Einar Georg Einarsson)
2. 1995 (ft. Dagný Arnalds)
3. Raddir (ft. Hilmar Örn Agnarsson & Georg Kári Hilmarsson)
4. Öldurót (ft. Atli Örvarsson)
5. Dalur (ft. Brasstríó Mosfellsdals)
6. Particles (ft. Nanna Bryndís Hilmarsdóttir)
7. Doria

 

 

 

Ólafur Arnalds : website / facebook / twitter / instagram / Island Songs

 

Ólafur Arnalds :: Island Songs
4.9Wynik ogólny
Ocena czytelników 4 Głosów