Show Me Wolves to tyleż nowy (powstał w 2015 rok) co i ekscytujący metalowy solowy projekt wokalisty, multiinstrumentalisty i kompozytora Hörður’a Lúðvíksson’a.

Nie tak dawno, bo zaledwie w ubiegłym roku Show Me Wolves debiutował albumem “Between Man, God And False Idols” (recenzja), a już 16 stycznia 2016 roku za pośrednictwem londyńskiej wytwórni Merdumgiriz Records ukazał się jego drugi album zatytułowany “The World They Took Over”.

Mózg (i jedyny członek) tego projektu Hörður Lúðvíksson skomponował całość muzyki na nowy album i samodzielnie przygotował aranżacje poszczególnych kompozycji, sam napisał teksty, zagrał na wszystkich instrumentach i wykonał wszystkie partie wokale. Godne pochwały. Tym bardziej, że efekt jest więcej niż zadowalający.

Part_2.5-1

Notka prasowa dotycząca albumu “The World They Took Over” głosi co następuje: „Osiem kompozycji technicznie zakręconych i ciężkich układa się w 38-mio minutowy album. Agresywny gardłowy wokal buduje las na górach tworzonych przez techniczne partie gitar i mocarne bębny. Ta muzyka to sztuka ekstremalnego progresywnego metalu, przygotowana zupełnie na własną rękę. Gdzie płynnie łączy się wiele stylów ekstremalnej sztuki w dysonansowym tańcu strun. Jest w niej też sporo emocji, które przez cały albumu przedstawiane są za pomocą różnych pomysłów i rozwiązań, ale z jeszcze większym gniewem niż wcześniej. Syntezatory są dodatkiem do tego projektu, ich akompaniament idealnie dba o eteryczną stronę tej muzyki. Produkcja jest bardzo czysta i czytelna, ale równocześnie bardzo surowa, co zapewnia silne doznania. Jest to bardzo innowacyjny album, który jest również kolejnym cennym wydawnictwem w gronie innych szaleńczych publikacji wytwórni Merdumgiriz. Warto także wspomnieć o silnym i wyjątkowym charakterze osoby, która jest odpowiedzialna za przygotowanie tego albumu, która swoją osobą i talentem znacznie przewyższa tzw. ‚mrocznych’ muzyków”.

Przyznaję szczerze, że z powyższymi informacjami zgadzam się w całkowicie. Nowe wydawnictwo Show Me Wolves potwierdza markę i ambicje tego islandzkiego projektu, który powrócił w wybitnej formie. Jego ciężkie i brutalne oblicze pełne jest różnorodnych metalowych wpływów od black i death metalu, przez sludge i metalcore/hardcore, aż po rzeczy typu post, melodic, atmospheric i progressive. Tak więc pozostajemy w podobnej konwencji, jaka została zapoczątkowana na poprzednim albumie. Wizja artysty jest stabilna, a jej podstawy nienaruszone, dodatkowo wzmocnione większym doświadczeniem muzyka i jego nowymi pomysłami. Specyficzna, unikalna estetyka Show Me Wolves wydaje się obecnie dojrzalsza i pełniejsza.

Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że w dzisiejszych muzycznych czasach wygrywają te zespoły (choć nie jest to regułą), których muzyka jest plastyczna i zaskakuje miksem gatunków. Także black metal od jakiegoś czasu (długiego już) stał się punktem wyjścia dla wielu interesujących eksperymentów. Wiele z nich kończy się jednak niepowodzeniem. Na szczęście Show Me Wolves po raz drugi wychodzi z tego obronną ręką.

3540400168_logo

Niespokojny, ale otwarty umysł Hörður’a oraz jego niebanalna wyobraźnia i zamiłowanie do eksperymentowania przyczyniły się do powstania kolejnej intrygującej płyty. Wydaje mi się, że jest to przede wszystkim zasługa tego, że robi on po prostu to, co potrafi najlepiej i nieszczególnie przejmuje się konkretnymi gatunkami i trendami nakazującymi być ‚avant’ albo chociaż ‚post’. Tym samym być może nieświadomie pokazuje jak grać metal, który jest ambitny i interesujący, a równocześnie adresowany do szerokiego grona słuchaczy.

Album “The World They Took Over” jest pełen kontrastów i dysonansów. Przytłacza zaciekłą i bezlitosną pracą perkusji oraz nieludzko mocnymi i ostrymi riffami, a także ponurą i mroczną atmosferą potęgowaną bestialskimi wokalami. I kiedy już wydaje się, że nie ma dla nas litości w tym bezdusznym, okrutnym świecie artysta wprowadza zaskakujące elementy i rozwiązania, którymi wydaje się sypać jak z rękawa. A to pojawia się przyjemny akompaniament na klawiszach. Albo porywająca melodyjna solówka na gitarze. Innym razem robi się bardziej nastrojowo i mamy chwilę na zachłyśnięcie się dużą przestrzenią. Oczywiście nic nie jest jednoznaczne ani tym bardziej możliwe do przewidzenia. Kiedy słuchaczowi wydaje się, że już złapał główną myśl utworu, ta szybko znika, rozpływa się, a na jej miejsce pojawia się inna.

Wykorzystywane przez Show Me Wolves elementy progresywne oraz te charakterystyczne dla nowoczesnych brzmień są bardzo ciekawe. A pomimo obfitych zmian w zakresie tempa, nastroju i ekspresji wokalnych wszystko tu ze sobą ładnie współgra. Zaś zespół (jednoosobowy) ani na chwilę nie traci na intensywności przekazu.

Show Me Wolves nieszablonowo łamiąc schematy i pozwalając sobie na intrygujące akcenty stworzył album atrakcyjny. Mam nadzieję, że esencjonalność „The World They Took Over” w połączeniu z jego zjawiskowymi i wizjonerskimi rozwiązaniami pomogą zapewnić temu dziełu sukces. Polecam zatem posłuchać album już teraz, żeby później wstydu nie było.

 

a3906262186_10

 

Show Me Wolves :: The World They Took Over

1. Birth (Intro) 01:43
2. Tabula Rasa 05:53
3. Mother 06:34
4. Exit the Realm of the Living 04:28
5. Transparent Figures 03:49
6. Gates in the Shadow 06:35
7. Downfall 05:11
8. The World They Took Over 03:20

 

 

 

Show Me Wolves : facebook // bandcamp // falsebeingsproductions

Show Me Wolves :: The World They Took Over
4.6Wynik ogólny
Ocena czytelników 0 Głosów