W najdłuższy dzień lata 2016 roku, w czasie letniego przesilenia, grupa Sigur Rós przejechała przez całą obwodnicę Islandii, transmitując całą 1332 kilometrową podróż na żywo w islandzkiej telewizji oraz na całym świecie poprzez kanał youtube.

Do tego filmu nagranego, utrzymanego w konwencji slow tv powstała równie nietypowa ścieżka dźwiękowa. Jej oryginalność polega m.in. na tym, że została ona stworzona przy użyciu generatywnego oprogramowania muzycznego. W tym celu posłużono się kilkoma podstawowymi ścieżkami budującymi utwór „ÓveðurSigur Rós, które stały się bazą wyjściową danego projektu, i które następnie program komputerowy za pomocą algorytmów szczegółowo analizował, przekształcał, przestawiał, zmieniał, rozciągał, zapętlał, etc. Tym samym na bieżąco generując kolejne koncepcje i tworząc nowe rozwiązania. Dzięki temu słuchacz podczas oglądania tego „filmu” miał równocześnie możliwość nieustannego odkrywania wydawałoby się ograniczonego zestawu dźwięków na nowo, gdyż z każdą chwilą ścieżka dźwiękowa otwierała przed nim nieprzewidywalne kierunki muzyczne. Przypomnę, że to wszystko działo się w czasie rzeczywistym.

Natomiast 27 kwietnia 2018 roku premierę miało wydawnictwo Sigur Rós zatytułowane „Route One”, na którym znalazło się 8 kompozycji będących, zgodnie z zapewnieniem muzyków zespołu, najlepszymi momentami muzycznymi ze wspomnianej 24-godzinnej podróży. Dodam, że tytuł każdego z tych utworów jest opisem współrzędnych geograficznych miejsc-przystanków wzdłuż całej trasy.

Sigur Rós za pomocą najnowszych technologii stworzył eteryczny pejzaż dźwiękowy wpisujący się w styl ambient-drone-electronic. Eksperymentalna zawartość albumu „Route One” choć zaaranżowana została przez sztuczną inteligencję (komputer) to wypada nader interesująco. Jest to z pewnością materiał mocno hipnotyzujący, refleksyjny i przyjemny w odbiorze. Ścieżka dźwiękowa perfekcyjnie oddaje klimat islandzki – tajemniczy, surrealistyczny, intrygujący, wyalienowany i nieprzewidywalny. Dodatkowo z wyczuwalną nitką skandynawskiej melancholii. Doświadczenie tej muzyki jest nieziemskie, szczególnie kiedy pojawiają się w niej odpowiednio zmodyfikowane wokalizy.

Ścieżka dźwiękowa „Route One” jest jednocześnie klaustrofobiczna i niezwykle przestrzenna. Niemal oceaniczna, z rozpływającą się wibracją w głębi. Jej tajemniczy i liryczny wydźwięk potęguje unosząca się ponad wszystkim swoista mgła niedopowiedzenia. Całość brzmi jak złudzenie dźwiękowe, które otwiera umysł i pozwala na ucieczkę w głąb siebie.

Muzyka z „Route One” to bardzo ładne ambientowe dryfy i rozciągnięte dźwiękowe plamy prowadzące słuchacza na północny kraniec Europy. Jest tam wietrznie, zimno, ascetycznie, ale i pięknie. Sigur Rós serwuje nam materiał wymagający, skierowany raczej do odbiorców już zaznajomionych z tego typu muzyką albo po prostu otwartych na eksperymenty. To ścieżka nieekspansywna, na którą składają się powolnie budowane narracje i płynne struktury soniczne. Ale gdy już poświęcimy tej płycie czas to okaże się, że cholernie mocno wciąga. Może nie jest spektakularnie rewelacyjna. Żeby nie było, to nie jest płyta porywająca tłumy, ale mimo to naprawdę dobra. Naprawdę trudno jest ten album opisać. Transowy i hipnotyzujący oniryczny ambient? Najlepiej chyba po prostu samemu to wszystko usłyszeć.

 

 

Sigur Rós :: Route One

1. 63º32′43.7″N 19º43′46.3″W (2:23)
2. 63º47′36.2″N 18º02′16.9″W (4:51)
3. 64º02′44.1″N 16º10′48.5″W (4:57)
4. 64º08′43.3″N 21º55′38.8″W (7:38)
5. 64º46′34.1″N 14º02′55.8″W (7:06)
6. 65º27′29.1″N 15º31′56.0″W (5:01)
7. 65º30′17.9″N 18º37′01.3″W (3:14)
8. 65º38′27.9″N 20º16′56.9″W (4:55)

 

 

 

Sigur Rós : website / facebook

Sigur Rós :: Route One (recenzja)
4.4Wynik ogólny
Ocena czytelników 0 Głosów