Starwalker to electro-popowy duet utworzony w 2013 roku przez islandzkiego multiinstrumentalistę, kompozytora, wokalistę i producenta Barði Jóhannssona (Bang Gang, Lady & Bird) oraz francuską ikonę muzyki elektronicznej Jean-Benoît Dunckela (Air, Tomorrow’s World).

Grupa debiutowała w marcu 2014 roku świetnie przyjętym albumem EP „Losers Can Win” (recenzja tutaj).

h0oxydee

Natomiast 1 kwietnia 2016 roku pojawiło się ich pierwsze długogrające wydawnictwo zatytułowane po prostu „Starwalker”.

Już na wstępie trzeba powiedzieć, że nazwa płyty doskonale oddaje brzmienie muzyki Starwalker. Jest ono przestrzenne, eteryczne, rozmarzone i surrealistyczne. Zawieszone gdzieś między jawą a snem. Dużo w niej powietrza i ciepłych promieni słońca. Rozmarzoną i lekko zamgloną atmosferę można opisać jako zmysłową i melancholijną. Krystalicznie czyste dźwięki cechuje nie tylko nieprawdopodobna jakość, ale też wysublimowana forma i nadwrażliwość. Prawdopodobnie dlatego tak lekko wypływają one z głośników, sprawiając wrażenie unoszenia się w stanie nieważkości. Aż chciałoby się nimi zachłysnąć. Bo są tak uwodzące i orzeźwiające. Można nabrać podejrzeń, że ta muzyka pochodzi nie z tego świata. Wrażenia te potęgują dodatkowo spogłosowane głosy obydwu wokalistów. Swoją drogą fantastycznie te dwa wokale ze sobą współbrzmią tworząc jedną spójną harmonię.

Album „Starwalker” zawiera 10 utworów (+ 1 bonus track). Wydawnictwo oferuje słuchaczowi zróżnicowany muzyczny krajobraz. Począwszy od minimalistycznych i sentymentalnych pejzaży (Blue Hawaii, Losers Can Win, Bad Weather, Come And Stay), aż po fragmenty bardziej taneczne (Holidays, Radio, Get Me). Przy okazji warto wspomnieć iż duet wspomaga od czasu do czasu na perkusji Sarah Jones (Hot Chip), a wokalnie Karen Ann (Bang Gang, Lady&Bird).

Screen-shot-2013-10-04-at-1.36.45-PM

Jean-Benoît wskazuje na to, że ich muzyka jest „miękka i popowa, prawie dziecinna… jest przeciwieństwem agresji… jest w niej dużo radości i lekkości”. W tym momencie nie ma znaczenia czy to electropop, dreampop, synthpop, ambient, shoegaze, downtempo czy chill out. Ważne jest to, że Starwalker swoim albumem zabierają nas swoją muzyką w kosmiczną podróż. Jest to wyprawa co najmniej na księżyc, ale śmiem twierdzić, że przy tych dźwiękach można polecieć jeszcze dalej. I to znacznie.

Fascynujące jest to jak w muzyce Starwalker płynnie zlewa się w jedną całość wrażliwość muzyczna obydwu artystów. Ich emocjonalność, ich głosy oraz ich upodobanie do melodii, syntezatorów i muzyki elektronicznej. Oni sami w udzielanych wywiadach również o tym mówią. „Jestem przekonany, że nasza publiczność czuje nasze muzyczne DNA. Ale kiedy mieszają się dwa różne DNA to nigdy nie dają one tego samego wyniku. Myślę, że Starwalker to unikatowy indywidualny projekt będący pewnym odzwierciedleniem swoich rodziców” przekonuje Barði.

Album „Starwalker” jako całość wypada bardzo relaksująco i kojąco. Z uwagi na jego dwoistą naturę taneczno-sentymentalną można mówić o tym, że Starwalker stąpają po parkiecie z głową wśród gwiazdach.

 

12923361_978083622227405_3397505925711137103_n

 

Starwalker :: Starwalker

01. Holidays (03:29)
02. Blue Hawaii (05:00)
03. Losers Can Win (03:54)
04. Radio (03:32)
05. Everybody’s Got Their Own Way (05:33)
06. Come And Stay (04:36)
07. Get Me (03:48)
08. Le President (05:08)
09. Bad Weather (04:54)
10. Demeter (06:26)
11. Crazy On You (Bonus Track) (04:36)

 

Starwalker : website / facebook


Starwalker :: Starwalker (recenzja)
4.7Wynik ogólny
Ocena czytelników 0 Głosów