Islandzcy black metalowcy ze Svartidauði swoim najnowszym krążkiem po raz kolejny otwierają przed nami mroczną otchłań, przed którą nie ma ucieczki. Dlatego weź głęboki oddech i zanurz się w nią, bo i tak nie uciekniesz!

Dotychczasowa dyskografii zespołu Svartidauði obejmuje trzy płyty demo (2006-2010), split-album „Perdition/Svartidauði Split” (2012), jeden longplay „Flesh Cathedral” (2012; recenzja), album koncertowy „III.XX.MMX” (2014) oraz trzy EPki: „The Synthesis of Whore and Beast” (2014), „Hideous Silhouetes of Lynched Gods” (2016) i „Untitled” (2017; recenzja).

Natomiast dziś 3 grudnia 2018 roku, za pośrednictwem niemieckiej wytwórni Ván Records, premierę ma najnowszy longplay Svartidauði zatytułowany „Revelations of the Red Sword”. Produkcją płyty zajmował się Stephen Lockhart w Studio Emissary. Natomiast autorem okładki jest David Glomba. Gościnnie na płycie w chórkach swojego głosu użyczyli: Stephen Lockhart i Edda Guðmundsdóttir.

Na płycie „Revelations of the Red Sword” znalazło się sześć premierowych kompozycji trwających w sumie 47 minut. Dane wydawnictwo jest koncept albumem, którego temat przewodni stanowi odniesienie do promieni wschodzącego i zachodzącego słońca, tej najbardziej twórczej i niszczycielskiej siły naszego świata. Słońce ma oszałamiającą moc. To gorąca śmierć nieuchronnie zmierzająca do unicestwienia naszego świata. To  rozgrzany do czerwoności ognisty miecz, który w końcu przetnie mrok w jakim dotychczas tkwiliśmy.

Jestem płomieniem, który płonie w sercu każdego człowieka i w jądrze każdej gwiazdy. Jestem Życiem i dawcą Życia, zatem wiedza o mnie jest wiedzą o śmierci.
– Liber Al vel Legis 2.6 (Księga Prawa)

Tytuł najnowszego albumu Svartidauði stanowi frazę zaczerpniętą z książki „Manifesto of Futurism” z 1909 roku autorstwa włoskiego poety Filippo Tommaso Marinettiego, któremu przypisuje się założenie awangardowego ruchu znanego jako futuryzm, czyli filozofii artystycznej, która odrzuca nostalgię i patrzenie w przeszłość, a wzywa do patrzenia w przyszłość i skoncentrowania się na tym co nas czeka. Marinetti w swoich wypowiedziach wzywał do modernizacji i transformacji kulturowej.

Album „Revelations of the Red Sword” udowadnia, że Svartidauði to jedna z najciekawszych współczesnych kapel black metalowych w Islandii. Zespół gra według własnych zasad i reguł. Tworzy muzykę potężną, demoniczną i majestatyczną. Generalnie mamy tu do czynienia z black metalem, ale w takiej formie, która może tylko fascynować! Muzycy sięgają do korzeni danego gatunku, przywołują oldschoolowe brzmienia, ale równocześnie jawią się jako metalowi wizjonerzy i pokazują drogę, którą black metal powinien zmierzać, kierunek będący przyszłością dla tego gatunku. Wychodzi im to perfekcyjnie.

Najnowszy długogrający album Islandczyków to świadectwo black metalowego wyzwolenia i kolejny krok w artystycznym rozwoju Svartidauði. Muzycy stworzyli epicki muzyczny epos o doskonałej harmonii. „Revelations of the Red Sword” to album pełen ludzkich emocji, z tym, że raczej bardziej tych z ciemniejszej strony życia. Dominuje tutaj zniechęcenie, rozpacz, cierpienie, udręka, nieszczęście i beznadziejność. Muzycy wiedzą w jaki sposób podkreślić ponury obraz tego świata i desperację rzuconego weń człowieka. Stworzyli atmosferę pełną chaosu, napięcia i bólu, która wsysa nas jak czarna dziura. Otrzymujemy jednoznaczny przekaz: Nie ma przyszłości dla świata i człowieka. Jest tylko śmierć i ciemność. Brak jest nadziei na cokolwiek innego. Nie ma nic innego. Każdy dźwięk na tej płycie wydaje się być tego potwierdzeniem i spycha człowieka coraz dalej, aż nad krawędź bezdennej przepaści.

Revelations of the Red Sword” przeprowadza rytualny atak na nasze zmysły. Z jednej strony za sprawą piekielnego i bluźnierczego wokalu rozbijającego się o zimne i potężne ściany dźwięków. A z drugiej równocześnie przez wyjątkową pracę instrumentalistów. Na uwagę zasługują nie tylko umiejętności muzyków, ale również ich bujna wyobraźnia i wszechstronność objawiająca się przede wszystkim nieoczekiwanymi zmianami nastroju i tempa oraz intrygującymi motywami łamiącymi konwencję black metalu. Pojawia się tutaj dużo różnorodnych stylistycznie nawiązań m.in. do death-, doom-, progressive- i post-metalu, ale nie tylko. Szczególnie wyrafinowana wydaje się praca perkusisty, który w sposób fenomenalny potrafi porazić nas tak bezwzględnym i brutalnym łomotem, jak wrogimi i agresywnymi wstrząsami, czy polirytmicznymi jazzowymi przejściami. Niesamowite jest jego wyczucie i wrażliwość oraz umiejętność wpływania grą na perkusji na nastrój i atmosferę. Wierzcie mi, czasami jest on tak „delikatny” w swojej grze, że można zapomnieć o tym, że tam jest. Uwagę przyciągają także gitarzyści, którzy świetnie budują kakofoniczne i gęste przestrzenie. Z pewnością są one mocno transowe i hipnotyczne, ale oprócz tego gitarzyści tworzą też doskonałe i przemyślane makabryczne dysonanse. Mamy tutaj nie tylko brutalne i dynamiczne fragmenty rażące agresją i okrucieństwem, ale też bardziej nietypowe rozwiązania, intrygujące motywy i przejścia, a także atmosferyczne linie melodyczne. Zachwyca ogromna świadomość muzyków i talent do umiejętnego łączenia poszczególnych elementów muzycznej układanki. Równowaga pomiędzy porządkiem i chaosem oraz harmonia pomiędzy grozą i pięknem sprawia, że muzyka ta jest zdolna do wywoływania wielu wrażeń. Efekt jest oszałamiający.

Revelations of the Red Sword” stanowi głęboko ezoteryczny i wyrafinowany materiał. Brawa należą się także za jego produkcję, która doskonale podkreśla intensywność i majestat muzyki , uwypukla imponujące zawiłości kompozycji, ich głębię i szeroką przestrzeń, podkreśla grę poszczególnych instrumentów i wokalu, a także przywołuje ducha oldshoolowego black metalu pulsującego blaskiem przyszłości. 

Album „Revelations of the Red Sword” to ogromny i zimny czarny monolit – tajemniczy, niepokojący i fascynujący. Jego zawartość emanuje magnetycznym lodowatym blaskiem przyciągającym nas, przeszywającym ciało i przenikającym do szpiku kości. Muzyka Svartidauði uderza w nas bezlitośnie i wnika do wnętrza. Tam rośnie i deformuje się przejmując kontrolę nad naszym umysłem i zmysłami. Tętni własnym mrocznym życiem tłocząc w nas lęk, strach i rezygnację. To doskonale skonstruowana soniczna broń, która doprowadza człowieka do szaleństwa i samounicestwienia. Jeśli jesteście przygotowani do odrodzenia się w oczyszczającym ogniu to zapraszam. Ale uprzedzam, że łatwo jest się zatracić w tej przejmującej mrocznej pustce, dlatego nie każdy doczeka się przyjścia światła. Zamiast tego zapadnie się w nicość i mrok niczym dym unoszący się wąską smużką z knota zgaszonej świecy.

Svartidauði stworzył bestię. Jeśli wpuścicie ją pod swój dach to musicie liczyć się z tym, że Was pożre. Żegnajcie!

 

 

 

Svartidauði :: Revelations of the Red Sword

1. Sol Ascending 07:07
2. Burning Worlds of Excrement 05:26
3. The Howling Cynocephali 7:44
4. Wolves of a Red Sun 05:35
5. Reveries of Conflagration 09:50
6. Aureum Lux 11:49

 

 

 

Svartidauði : facebook / bandcamp


Svartidauði :: Revelations of the Red Sword (recenzja)
5.0Wynik ogólny
Ocena czytelników 0 Głosów