0000332625_100

Synarchy to metalowy zespół pochodzący z Wysp Owczych.

Grupa została założona w 2004 roku przez Johna E. Láadala (gitara), Ísaka Petersena (bas) i Martina Rói Villhelmsena (perkusja). Muzycy mieli wtedy po 16-18 lat i koncentrowali się głównie na wściekłej i technicznej odmianie metalu. Zespół szybko rozrósł się do sekstetu, gdyż do powyższej trójki muzyków dołączyli: Andre Lenvig (gitara), Leon Borum Hanson (wokal) i Bjartur Fríði Clementsen (klawisze). Jednak w niedługim czasie, Andre został zastąpiony przez Johna Ivar Venneda.

W powyższym składzie Synarchy zagrali kilka koncertów. Następnie na przełomie 2005/2006 panowie nagrali swoje pierwsze demo zatytułowane „Between Black & White”. Po tych nagraniach zespół opuścił  Martin Rói Villhelmsen. Do współpracy zaproszono nowego perkusistę Kima Joensena.

W zmienionym składzie zespół kontynuował swoją działalność. A jej efekty utrwalił na kolejnym albumie demo „Demo 2007” nagranym na przełomie 2006/2007 roku. Potem zespół czekały kolejne zmiany personalne. Odszedł jeden z założycieli grupy John E. Láadal. Wówczas do grupy przyjęto nowego gitarzystę, Póla Jespersena.

W 2009 roku zespół Synarchy wszedł do profesjonalnego studia Sensit, aby zarejestrować swój pierwszy profesjonalny album. Nagraniami oficjalnego debiutu zajmował się John Ivar Venned. Miksowanie i mastering materiału wykonał Kai Stahlenberg w Kohlekeller Studios, Frankfurcie.

Tenże album zatytułowany „Scars Of Gratitude” ukazał się 15 kwietnia 2010 roku nakładem farerskiej wytwórni Tutl. Płyta spotkała się z niesamowicie pozytywnym odbiorem. Po jej wydaniu rozpoczął się dla zespołu gorący okres koncertowy. Synarchy występowali nie tylko u siebie w kraju, ale również brali udział w trasie koncertowej po Europie u boku zespołu Musica Diablo. Na marginesie dodam, że grupa wystąpiła wtedy również w Polsce, w Raciborzu i Gdyni.

W trakcie licznych koncertów Synarchy miał możliwość dopracowania swojego warsztatu technicznego oraz rozwinięcia umiejętności kompozytorskich. Zdobyli również doświadczenie sceniczne i około koncertowe. Dlatego po powrocie do domu muzycy zabrali się za przygotowanie kompozycji na kolejny album.

W czerwcu 2011 roku zespół ponownie wszedł do studia. Tym razem Synarchy nagrywali w niemieckim studiu LSD-Tonstudio, należące do Lasse Lammerta, który zajął się produkcją, miksowaniem i masteringiem drugiej płyty Farerczyków.  Po rozstaniu z poprzednim klawiszowcem, w studyjnych nagraniach uczestniczył Bjarni Lisberg.

549390_545816918773425_1610960084_n

W grudniu 2011 roku na rynku pojawiło się kolejne pełnowymiarowe wydawnictwo Synarchy zatytułowane „Tear Up The World”. W lecie 2012 roku Synarchy wyruszyli na kolejną trasę koncertową, towarzyszyli wówczas islandzkiej grupie Momentum.

Album „Tear Up The World” brzmi bardzo profesjonalnie, nowocześnie i światowo. Mam tu na myśli nie tylko świetną produkcję i soczyste brzmienie, ale też w pełni rozwinięte i niebanalne zdolności kompozytorskie i wykonawcze muzyków. Nie można odmówić im też zmysłu aranżacyjnego. Drzemie w nich duży potencjał.

Synarchy serwuje melodic thrash/death metal na naprawdę wysokim poziomie. Przy okazji przez ich muzykę prześlizguje się również kilka fragmentów inspirowanych innymi gatunkami metalu. Nie brakuje również wycieczek w progresywną stronę i bardziej technicznych fragmentów. Ich muzyka to połączenie melodyjności z brutalnością oraz melancholii z namiętnością. Jest tutaj odpowiednio ciężki, zimny i ponury klimat, który odpowiednio równoważy czystość przepływających dźwięków i mocno chwytliwa melodyka. Wszystkie zabiegi wzbogacające brzmienie sprawiają, że nie ma mowy o nudzie. Rzecz przypadnie do gustu szczególnie sympatykom takich kapel jak In Flames, Soilwork, Scar Symmetry, Dark Tranquillity, Killswitch Engage, The Black Dahlia Murder, Children Of Bodom czy Lamb of God.

Płyta „Tear Up The World” to kolejny krok naprzód w historii Synarchy. Krok zdecydowany i wyraźny.Nie od dziś wiadomo, że muzycy w tym zespole nie stronią od trudnej pracy, którą systematycznie utwierdzają swoją pozycję na metalowym rynku muzycznym. Panowie przysiedli nad swoimi kompozycjami i dopracowali je w najmniejszych szczegółach. Każda kompozycja na tej płycie jest czymś niesamowitym i godnym przesłuchania, gdyż mamy tutaj do czynienia z mistrzowskim połączeniem arcyprzebojowych melodii i niesamowitym metalowym ciężarem. Kompozycjom nie brakuje indywidualizmu i feelingu. Farerczycy pokazują, jak robić muzykę niesamowicie nośną, bez ukłonów w stronę mainstreamu.

Synarchy zgrabnie i umiejętnie żonglują nastrojami, a przy tym zachwycają mnogością udanych pomysłów. Dominują wyborne ostre gitarowe riffy, gęste linie basu i mocna perkusja, ale grupa raczy nas też akustycznymi wstawkami, podniosłymi partiami klawiszy i przepysznymi solówkami. Zaś growlujące i krzyczane partie przeplatają się z czysto śpiewanymi liniami wokalnymi. Odmienne wokale korespondują ze sobą w zadziwiająco nieirytujący sposób. Muzykom udało się we właściwych proporcjach wymieszać ciężar, melodię i agresję, jednocześnie wprowadzając do swojej twórczości sporo przestrzeni i wolniejszych, bardziej stonowanych partii.

Synarchy to wulkan energii wypełniony świetną muzyką, która „chwyta” już za pierwszym odsłuchem. Co więcej trzeba powiedzieć, że ta muzyka ma jakiś sens i dokądś zmierza. Synarchy to marka i pozycja obowiązkowa dla każdego fana melodyjnego death metalu w nowoczesnym brzmieniu.

 

a3482697163_10

 

Synarchy :: Tear Up The World

1. Tear Up the World 05:19
2. Sært tú meg 05:24
3. Plague of Time 07:49
4. Out of Breath 05:32
5. Something Borrowed 06:09
6. Lies Within 05:25
7. A Reason to Live 09:06
8. Infinity 04:49
9. Release the Free 05:51
10. The Bitter End 06:50

 

 

Synarchy : facebook / bandcamp / soundcloud / myspace

Synarchy :: Tear Up The World
4.5Wynik ogólny
Ocena czytelników 0 Głosów