Monumenty wystawione ku czci The Vintage Caravan.

Dyskografia The Vintage Caravan: „The Vintage Caravan” (2011), „Voyage” (2012, 2014; recenzja), „Arrival” (2015; recenzja). „Gateways” (2018; recenzja).

16 kwietnia 2021 roku The Vintage Caravan wydali swój piąty album „Monuments”, nakładem wytwórni Napalm Records. Muzycy zaczęli nagrywać ten materiał jeszcze w lutym 2020 roku, a prace zakończyli na początku marca, tuż przed wybuchem pandemii. Nagrania odbywały się w islandzkim, legendarnym studiu Hljóðriti. Zespół podkreśla, że prace w studiu były niezwykle intensywne, trwały nieprzerwanie 22 dni, począwszy od 9 rano aż do północy. Muzycy były całkowicie skoncentrowani na przygotowaniu nowych kompozycji. Starali się, aby nic ich nie rozpraszało. Poświęcili im nie tylko dużo czasu, ale również włożyli w nie mnóstwo serca. Podobnie jak poprzednio nad powstaniem albumu grupy czuwał producent Ian Davenport. Muzycy mówią wprost o tym, że dzięki temu producentowi, mogli czuć się w studiu całkowicie pewnie, swobodnie i komfortowo, co skłoniło ich do eksperymentowania ze swoim brzmieniem. Co więcej dzięki osobie realizatora zostali zainspirowani do tego, aby wznieść swój nowy album na jeszcze wyższy poziom pod względem dźwięku, stylu i samym kompozycji. I tak też się stało.

W wyniku tego wszystkiego album „Monuments” stał się dokładnie takim krążkiem o jakim, śmiem twierdzić, marzy każdy fan zespołu The Vintage Caravan. Lepszy pod wieloma względami od poprzednich, jakże przecież dobrych, a nawet bardzo dobrych płyt. Materiał na „Monuments” wydaje się, jakkolwiek banalnie by to nie zabrzmiało, bardziej dojrzały. Mam tu na myśli między innymi to, że kompozycje są ciekawsze, bardziej zróżnicowane w zakresie struktury i swoich aranżacji. Utwory są zdecydowanie bardziej dopracowane, wzbogacone o wiele ciekawych dźwięków i detali oraz intrygujących motywów, które odkrywa się z czasem, przy kolejnych odsłuchach albumu. Przy ich budowie muzycy korzystali również wyraźnie z szerszego wachlarza inspiracji i wpływów. Pomimo zróżnicowania kompozycji, album świetnie pracuje jako całość. Na myśl nasuwa mi się takie porównanie – te utwory są jak klocki, które różnią się kolorem, wielkością i kształtem. Każdy z nich ma w sobie coś innego i  ciekawego. Ale generalnie są one odpowiednio do siebie dopasowane, co służy temu, żeby po ich złożeniu powstała większa, konkretna figura.

Kolejną istotną kwestią jest to, że The Vintage Caravan nie stracili nic ze swojej młodzieńczej werwy, energii i naturalności. I to pomimo nieprawdopodobnej wręcz ilości występów na żywo, w których brali udział w ostatnich latach, w tym na tak wielkich festiwalach jak Roadburn, Wacken i Hellfest, oraz podczas trasy koncertowej z Opeth. Poza tym islandzki zespół w jakiś niewyjaśniony sposób wydaje się być co najmniej o krok od reszty kapel hołdujących psychodelicznej scenie rockowej lat 70. Zespół ma pomysł na siebie, na to jak odpowiednio wykorzystać wpływy współczesnej sceny rockowej i zmieszać je z reminiscencjami retro, aby stworzyć własny, uzależniający styl i brzmienie. Na płycie „Monuments” udało się idealnie uchwycić ducha żywiołowych i entuzjastycznych występów zespołu na żywo. W tym miejscu brawa należą się producentowi płyty za mistrzowskie wykorzystanie najnowszych technologii, nienaganne połączenie brzmień retro ze współczesnymi oraz umiejętne nadanie studyjnym nagraniom koncertowej energii. Między innymi dzięki unikalnej pracy producenckiej omawiany album brzmi tak świeżo, porywająco i dynamicznie.

Zawartość najnowszego albumu The Vintage Caravan stanowi imponującą mieszankę klasycznego rocka lat 70., elementów psychodelicznych, progresywnych i blues rockowych, a nawet inspirowanych funkiem. Na „Monuments” mamy zatem godną pochwały sekcję rytmiczną, świetny blues rockowy groove, stylowe i oldschoolowe oraz żywiołowe, pełne wigoru przesterowane gitary, mocne i cięte riffy, kapitalne solówki, odważne i frapujące progresje, chwytliwe, wpadające w ucho melodie, a także nastrojowe, liryczne i urzekające momenty. Atrakcyjnie prezentują się również wokale Óskara, który korzysta pewniej i odważniej ze swojego głosu. 

Stylowy karawan, który zdobi okładkę „Monuments” ma otwarte drzwi ukazując nam swoje malownicze, starodawno-kosmiczne i intrygujące wnętrze. Wskakujcie do środka i dajcie się  ponieś przygodzie. Przejażdżka z The Vintage Caravan będzie niezapomnianym doświadczeniem muzycznym w skali światowej. Bo to jest proszę Państwa pierwsza liga światowa!

 

The Vintage Caravan :: Monuments

1. Whispers
2. Crystallized
3. Can’t Get You Off My Mind
4. Dark Times
5. This One’s For You
6. Forgotten
7. Sharp Teeth
8. Hell
9. Torn in Two
10. Said & Done
11. Clarity

 

 

The Vintage Caravan : website / facebook / soundcloud / bandcamp / spotify



The Vintage Caravan :: Monuments (recenzja)
5.0Wynik ogólny
Ocena czytelników 1 Głosuj