Toska to mało znany, aczkolwiek wielce intrygujący black metalowy zespół na islandzkiej scenie.

W internecie generalnie brak jakichkolwiek większych informacji na ich temat. Jedyny ślad to strona bandcamp, na której zespół zamieścił 4 grudnia 2015 roku swój debiutancki album zatytułowany po prostu „Toska”. Tam dowiemy się również, że kompozycje zamieszczone na płycie są autorstwa zespołu, a poszczególne teksty zainspirowane zostały twórczością poety Tadeusza Micińskiego. Ponadto za miks i mastering krążka odpowiada Jan Ricker, a za zdjęcie na okładce @grzes.czaplicki.

Moja próba nawiązania kontaktu z zespołem też na niewiele się zdała. Pogłębiła tylko tajemnicę istnienia i muzyki tego zespołu. Dowiedziałem się jedynie, że „zespół Toska zmaterializował się w czasie zimowych nocy w 2014 roku”, zaś „źródłem tego co można usłyszeć na albumie Toska jest niewytłumaczalna siła, jaką można odnaleźć w mroku i cieniu majestatu Matki Północy”. Stąd muzycy zespołu uważają, że „nazwiska osób zaangażowanych w ten projekt tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia”. Przyznają również, że „teksty utworów opierają się na wpływach różnych wierszy Tadeusza Micińskiego, które doskonale obrazują atmosferę jaką staraliśmy się uchwycić”.

Toska bynajmniej nie stanowi tylko i wyłącznie tradycyjnej black metalowej młócki, bowiem muzycy serwują nam liczne ciekawe urozmaicenia tak w samej gęstej i wielowątkowej pracy gitar (solówki!), jak i niejednoznacznej motoryce basowo-perkusyjnej, czy od czasu do czasu pojawiającego się akompaniamentu klawiszy. Jedyny mankament stanowią dla mnie wokale, które według mnie za bardzo są schowane za ścianą instrumentów i ledwo się przez nią przedostają będąc nieczytelnymi. Jednakże sprawność techniczna i dbałość muzyków o kompozycje, ich brzmienie, klimat i głębię zaowocowała wybornym albumem, który cechuje znakomita słuchalność. To duża zaleta. Szczególnie świetne są gitary. Atrakcyjnie wypadają tak w ostrym riffowaniu, jak i w generowaniu chwytliwej melodyki. W swojej dynamiczności, melodyjności i druzgocącej mieszance innowacyjnych riffów muzycy jasno pokazują bardzo szerokie umiejętności. Imponujące jest też solidne łojenie w  perkusję. Perkusista wcale się nie oszczędza i ostro ładuje do pieca. Zachwycają szaleńcze serie blastów. Partie perkusji brzmią po prostu znakomicie.

Toska” to szybki i brutalny materiał, istny mord dźwiękowy ale z dużą melodyjnością. Nieokiełznana piekielna moc, która drzemie w trzewiach muzyków powoduje, że rozpędzają się oni ze swoją muzyką w maksymalnie agresywny sposób. Co pewien czas doprowadzają jednak do złamań tempa, a całą złość i brud polerują niezłymi solówkami. Można różnie interpretować wielkość tej muzyki. Z jednej strony docenić należy brutalność, z drugiej niebanalną technikę, dla mnie najważniejszy jest z kolei drive i klimat, za jaki odpowiadają te dźwięki.

Zespół Toska ma za zadanie miażdżyć ciężkimi riffami i gęstym nabijaniem w perkusję. Poziom i tempo panowie trzymają do końca. Ale też melodykę partii gitary prowadzą również umiejętnie. Generalnie cały album opiera się na świetnym dopasowaniu furii i finezji, a kolejne przesłuchania tego debiutu wyraźnie odkrywają przed nami szeroki wachlarz motywów i rozwiązań, które czynią „Toska” materiałem wyjątkowym, bardzo smakowitym dla każdego konesera tego typu muzyki. Ekstremalna muzyka Islandczyków płynie (szybkim mrocznym nurtem) bez najmniejszych zgrzytów, jest zwarta, przemyślana i trafia w punkt.

 

a1943951361_10

 

 

 

Toska :: Toska

1. From The Starless Night 00:44
2. Night I – Algid Gales 03:17
3. Night II – Throbbing Tumulus 03:58
4. Night III – Iced Spectres 04:10
5. Spirits Of The Winter Moon 02:30
6. Night IV – The Howling Descent 04:23
7. Night V – Blizzard Tales 04:03

 

 

 

 

 

Toska : bandcamp

Toska :: Toska
4.5Wynik ogólny
Ocena czytelników 0 Głosów