Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jeśli podoba Ci się to co robimy i chciałbyś nam dać o tym znać, możesz po prostu postawić nam kawę. Będzie nam miło. Poczujemy się lepiej i zmotywuje nas to do dalszego pisania.

Karmiąc się tragedią.

8 października 2021 roku zespół Vök wydał swój najnowszy album pod tytułem „Feeding on a Tragedy”, nakładem wytwórni Nettwerk Records. Przypomnę, że ostatni krążek islandzkiej grupy ukazał się w 2019 roku i był to album „In The Dark” (2019; recenzja TUTAJ).

Najnowszy krążek „Feeding on a Tragedy” jest albumem EP, na którym znalazło się cztery premierowe kompozycje:

Płytę otwiera utwór „Running Wild”. To refleksyjna kompozycja opowiadająca o trudności w wyrażeniu tego kim naprawdę chciało by się być. Jej treść zestawiona z eksperymentalnym i atmosferycznym pejzażem dźwiękowym płynnych syntezatorów i alternatywnych bitów. Wokalistka Margrét mówi, iż: „Tekst do tej piosenki został napisany w formie opowiadania rozgrywającego się na dzikim zachodzie. Jednak „dziki zachód” w tym przypadku to tak naprawdę małe miasteczko na Islandii, zwane Akranes, w którym spędziłam dużą część mojego dzieciństwa i dorastania. Kiedy dorastałam w Akranes nie było miejsca dla wyrzutków, i właśnie ta piosenka została zainspirowana moim doświadczeniem z tego miejsca. Kiedy stałam się nastolatką, czułam się, jakbym dusiła się przez wąski, tunelowy sposób myślenia tego miasta i poczułam, że muszę uciec. I dokładnie to zrobiłam. Mam nadzieję, że ta piosenka zainspiruje innych, by nie pozwolili nikomu stanąć na drodze do ich prawdziwego szczęścia. Wszyscy powinniśmy szaleć”.

Drugi na płycie jest utwór „No Coffee at the Funeral”. To niezwykle potężna i emocjonalna piosenka, która prezentuje grupę Vök w ich najlepszym wydaniu. Utwór ukazuje smutek i poczucie żalu wokalistki Margrét w wyjątkowy i podnoszący na duchu sposób dzięki radosnemu i chwytliwemu synth-popowemu brzmieniu połączonemu z głębokim tekstem.  Oddaję głos Margrét: „Ta piosenka jest o poczuciu żalu. Napisałam ją po śmierci mojego dziadka, który zmarł w 2020 roku. Śmierć dziadka mocno mną wstrząsnęła. Przez jakiś czas walczył z rakiem, co było trudne dla mojej rodziny i dla mnie. Ze względu na obostrzenia związane z Covid nie mogliśmy nawet zorganizować tradycyjnego pogrzebu, w ceremonii mogła uczestniczyć tylko minimalna liczba osób, co również dopełniało czarę goryczy. Pogrzeb był piękną ceremonią, ale nie mogliśmy zaoferować ludziom jedzenia ani napojów. Później napisałem „No Coffee at the Funeral” jako hołd dla mojego zmarłego dziadka”.

Utworem numer trzy na omawianym albumie jest „Skin”. Wokalistka i autorka tekstu wyjaśnia jego treść w następujący sposób: „Nasza postać żyje zgodnie ze standardami swojej społeczności, ale czuje, że  w ten sposób zdradza samą siebie. Boi się tego, kim się staje, ponieważ ta osoba jest kimś, z kim nie jest związana, czuje się uwięziona i nie wie, kim lub czym jest – utknęła we własnej skórze”.

Album zamyka kompozycja pod tytułem „Lost in the Weekend”. Jak wyjaśnia Margrét: „Ta piosenka została zainspirowana moją wczesną dorosłością, kiedy przeprowadziłam się do miasta (Reykjavik) i zaczęłam odkrywać nocne życie i imprezować. Napisałam tę piosenkę podczas oglądania serialu „Euphoria” i naprawdę cofnęłam się do tamtych czasów. Jako nastolatka często byłam w kiepskim nastroju i najlepszym sposobem, aby o tym zapomnieć, było „zagubienie się w weekend”. Weekendy stały się centralnym punktem mojego życia i wszystko wydawało się kręcić wokół nich”.

Poznając treść powyższych utworów możemy zauważyć jak istotny jest tytuł wydawnictwa „Feeding on a Tragedy”. Ten album to krótka na wpół-autobiograficzna opowieść o dojrzewaniu i związanymi z nią trudnościami – zmaganiu się z innością, poszukiwaniu sposobu na wyrażenie swojej odrębności i niezależności, na wyrażanie autentycznego siebie, ujawnianiu swojej prawdziwej osobowości i zmagania się z własnymi uczuciami. To bardzo osobista i mocno emocjonalna płyta. Szczera i autentyczna, a pomimo poruszanych „tragedii”, niosąca nadzieję.

Vök nie stracili nic ze swojego wypracowanego, charakterystycznego brzmienia. Co więcej, ich muzyka nabrała jeszcze większej lekkości i głębi. Ponadto zespół z większą otwartością podchodzi do różnych eksperymentów z dźwiękami. Tworzą bogate, unikalne i wciągające wielowarstwowe struktury, w których łączę swoje fascynacje muzyką elektroniczną i współczesnym indie, synth’em, future- i dream-popem oraz r’n’b. Całość jak zwykle dopełnia elektryzujący i zmysłowy głos Margrét, który zdecydowanie wychodzi na pierwszy plan. Głos wokalistki jest jednym z najbardziej charakterystycznych na islandzkiej scenie – zarazem przyciąga i hipnotyzuje swoją niepowtarzalną barwą. Margrét śpiewa z pasją, wręcz niczym natchniona. Swoim niepodrabialnym stylem podbija serca wielu słuchaczy.

Feeding on a Tragedy” zachwyca warstwą muzyczną, tekstami i wokalem. To piękny i szczery, a przy okazji dobrze wyprodukowany i zagrany album, który umacnia pozycję zespołu na Islandzkiej i międzynarodowej scenie. Każda z piosenek z tej płyty urzeka inteligentnym aranżem, brzmieniowymi smaczkami, barwą głosu i wokalnymi interpretacjami Margrét, a także emocjami. Efekt jest piorunujący, przy zachowaniu odpowiedniej ilości środków. Vök potrafią nas zaczarować, zaskoczyć, a przy tym nie przytłoczyć. Bogactwo przeróżnych dźwięków i umiejętne złożenie ich w harmonijną całość zawsze było jednym z atutów tego zespołu. Tutaj też każdy element muzycznej konstrukcji jest przemyślany, a każdy dźwięk i szczegół dopasowany. Islandczycy po raz kolejny udowadniają, iż da się nagrać atrakcyjny electro indie popowy album, jednocześnie nie pozwalając sobie na żadne kompromisy artystyczne.

 

 

 

 

Vök :: Feeding on a Tragedy

1. Running Wild
2. No Coffee at the Funeral
3. Skin
4. Lost in the Weekend

 

 

 

 

Vök : facebook / soundcloud / Twitter / Instagram / YouTube / Soundcloud / Spotify


Vök :: Feeding on a Tragedy (recenzja)
5.0Wynik ogólny
Ocena czytelników 0 Głosów