Islandzki duet Warmland zadebiutował wyrafinowanym wydawnictwem uwodzącym słuchacza niezwykłą atmosferą.

Warmland to nowy muzyczny duet, w skład którego wchodzi dwóch doświadczonych islandzkich muzyków. Pierwszym z nich jest Arnar Guðjónsson – wokalista i gitarzysta, założyciel i członek grupy Leaves, grający także w wielu innych projektach. Artysta wydaje także solowe albumy. Komponuje również muzykę do filmów, programów telewizyjnych i reklam. Jest także producentem współpracującym z innymi zespołami np. Kaleo, Dream Wife, Ensími, Pollapönk, Skálmöld i HAM.

Drugą połówką omawianego duetu jest Hrafn Thoroddsen – wokalista i gitarzysta, założyciel i członek takich zespołów jak m.in. Ensími i Jet Black Joe.

Panowie spotkali się podczas tournee po Chinach występując wówczas wraz z zespołem Bang Gang. Wówczas między muzykami zawiązała się przyjaźń, a następnie myśl dotycząca współpracy przy tworzeniu nowej muzyki. W ten sposób narodził się projekt Warmland. Pierwsza piosenka tego duetu miała swoją premierę pod koniec 2017 roku. Był to utwór „Overboard”, który spotkał się z ciepłym przyjęciem i dużym zainteresowaniem rozgłośni radiowych, jak i słuchaczy. Później pojawiały się kolejne single. Natomiast 21 czerwca 2019 roku premierę miał debiutancki album Warmland zatytułowany „Unison Love”. Dodam, że 23 czerwca br. duet wystąpił na Secret Solstice Music Festival u boku takich gwiazd jak Patti Smith i Robert Plant.

Trzeba też wyjaśnić, że projekt Warmland nie ogranicza się wyłącznie do tworzenia muzyki. Arnar i Hrafn zajmują się również innego rodzaju twórczość artystyczną – sami nagrywają i reżyserują teledyski, przygotowują oprawę wizualną swoich występów wykorzystując światła i filmy. Ale my skoncentrujemy się dzisiaj jednak na ich muzyce.

Autorzy krążka „Unison Love” określają muzykę Warmland jako psych-pop. Może najpierw zacznę od tego, że jest to muzyka mocno syntezatorowa i elektroniczna, wyraźnie nawiązująca do charakterystycznych brzmień lat 70-tych i 80-tych, ale w której śmiało wykorzystuje się także żywą perkusję, bas i gitary. Z jednej strony mamy tutaj zachowany styl vintage, ciepłe i marzycielskie dźwięki kojarzą się z polaroidowymi zdjęciami. Natomiast z drugiej strony Warmland brzmi jednak świeżo i intrygująco. Muzycy na tyle umiejętnie tworzą struktury i sugestywny nastrój oraz wciągające melodie swoich kompozycji, że nie tylko łatwo odnajdują one swoje miejsce na współczesnej scenie indie popowej, ale co więcej zapewniają duetowi indywidualną tożsamość i osobowość. Warmland w sposób kreatywny sięgają do klasyki synth wave oraz electro pop, łącząc te wpływy z elementami dream popu, ambientu i post rocka, oraz wieloma innymi inspiracjami. Duet pokazuje, że potrafi pisać muzykę stanowiącą kontaminację „starych” inspiracji ujętych we współczesny, zaskakujący kontekst, dzięki temu ma szansę na to, by zaistnieć w świadomości słuchacza. Czuć ogrom drobiazgowej pracy, którą należało włożyć w każdą, pojedynczą piosenkę. Walory brzmieniowe zespołu wyśmienicie podkreśla znakomita produkcja albumu, uwypuklająca subtelność, która momentami hipnotyzuje.

Unison Love” to prawdziwie letni album. Kompozycje Warmland choć liryczne i utrzymane w słodko-gorzkim melancholijnym tonie, są na tyle delikatne, lekkie i zwiewne w odbiorze, że tworzą klimatyczne i przestrzenne pejzaże dźwiękowe przypalone słońcem. Przyjemnie koją swoją aksamitną atmosferą i subtelną estetyką lounge. Efekt ten potęgują dodatkowo jedwabiste linie wokalne, pełne uniesień i romantyczności. Ze wzruszenia serce pęka.

Spędziłem wiele pięknych chwil z albumem „Unison Love”, czego i Wam życzę. Polecam!

 

Warmland :: Unison Love

1. Unison Love 03:35
2. Further 04:12
3. After Dark 05:07
4. Overboard 03:53
5. Lyda 03:12
6. Gimme Gimme 05:06
7. Clouds 03:43
8. Blue Place 03:48
9. Nicest 03:19
10. Slip 04:04
11. Sweet & Sour 03:52
12. Twin Cam 03:38

 

 

Warmland : website / facebook / bandcamp / soundcloud / spotify



Warmland :: Unison Love (recenzja)
5.0Wynik ogólny
Ocena czytelników 1 Głosuj