ZAKAZ to black metalowy jednoosobowy projekt prowadzony przez osobę znaną jako I.

O tej kapeli możecie więcej poczytać wracając do recenzji jej poprzedniej płyty demo “Myrkur og dauði” (2015), którą znajdziecie tutaj.

Natomiast dziś przyjrzymy się, czy też przysłuchamy się drugiej płycie tego projektu, albumowi „Sjálfsvíg”, który został wydany 12 grudnia 2016 roku. Materiał na ten krążek zarejestrowano w Krummafótur Studio, w Reykjavíku. Wszystkie partie instrumentalne i główne wokalne wykonała osoba oznaczona rzymską cyfrą I. Dodatkowe partie wokale nagrał Í.M Lewis. A za zaprogramowanie elementów ambientowych odpowiada osoba ukrywająca się pod tajemniczą II.

0004288332_100

Zawartość „Sjálfsvíg” to muzyka pełna szaleństwa i niezrównoważenia. Znaczną rolę odgrywa w tym aspekcie brzmienie – gęste i potężne, ale niezbyt selektywne. Niepokojące granie ZAKAZ czerpie wpływy z wielu metalowych (i nie tylko) źródeł unikając jednoznacznego zaszufladkowania. W jego brzmieniu odnajdziemy elementy ponurego black metalu, ekstremalne death metalowe łojenie, motywy opętańczego i dzikiego pagan metalu, oraz fragmenty przytłaczającego doom metalu. Różnorodne wokale „podkręcają” jeszcze bardziej zjawiskowy, tajemniczy nastrój płyty. Pojawiają się tutaj również wyraźne nawiązania do historii i islandzkiego folkloru, skąd kompozytor inkorporuje bardziej złowrogie akcenty (np. diaboliczny dziecięcy chórek w „Enda”). Nie da się także ukryć zainteresowanie autora muzyki ZAKAZ ambientem (np. „Lífið”, „Með þökk í hjarta”) oraz muzyką klasyczną (np. śpiew a’la chóralny w „Lifið”, gitarowa solówka w „Heil”, czy klawiszowy motyw w „Með þökk í hjarta”). Zresztą z tego co wiem, artysta ma wykształcenie muzyczne w kierunku wokalisty klasycznego, przez co przez całe życie wielokrotnie wykonywał pieśni solowe oraz chóralne.

Całość bądź co bądź atmosferycznej muzyki „Sjálfsvíg” otacza aura mistycyzmu, grozy i szaleństwa. Wsłuchując się w muzykę ZAKAZ możemy doszukiwać się inspiracji takimi kapelami jak Bathory, Dissection, Burzum, Mgła i Obsequiae. Kompozytor w swojej twórczości powołuje się również za inspiracje środowiskiem i przyrodą Islandii, a w szczególności rozległymi czarnymi pustyniami tej wyspy. Muzyk opiera się na niezwykłym doświadczeniu jakie wypływa z samotnego przebywania na  opuszczonych pustkowiach Islandii. W miejscu gdzie nie znajduje się nic co miałoby cokolwiek wspólnego ze współczesnym światem, gdzie jest wyłącznie niesamowita cisza i spokój. To jest miejsce, gdzie można poczuć że nic na świecie nie ma znaczenia, że życie ani człowiek nie mają żadnego znaczenia.

Album „Sjálfsvíg” jest albumem dobrym, będącym doskonaleniem wypracowanego przez ZAKAZ stylu. Demoniczna muzyka islandzkiego projektu przeraża i zaciekawia. Płyta jest niemiłosiernie agresywna, sieje pożogę i zniszczenie. Prujący flaki black metal z awangardowymi odjazdami ma jednak jakiś tajemniczy pierwiastek, który wciąga słuchacza, pochłania go, otacza przemożną lodowato zimną atmosferą. Sporo tu podskórnego niepokoju,  hipnotycznych momentów, smutku i nostalgii.

Faktycznie płyta „Sjálfsvíg” sprawia, że na czas jej słuchania wszystko inne przestaje dla odbiorcy istnieć i mieć znaczenie. Nasz świat zostaje daleko za nami. Materiał zdecydowanie na plus. Warto się w niego wgryźć i warto dać szansę ZAKAZ.

 

a2632984172_10

 

 

ZAKAZ :: Sjálfsvíg

1. Lífið 02:01
2. Tekur 03:25
3. Brátt 03:51
4. Enda, 03:13
5. Lifið 02:53
6. Heil 03:30
7. Með þökk í hjarta. 06:14

 

 

 

ZAKAZ : facebook / bandcamp

ZAKAZ :: Sjálfsvíg
4.4Wynik ogólny
Ocena czytelników 2 Głosów