20387_559339987416037_369834165_n

Ylja to jeden z najciekawszych islandzkich zespołów grających akustyczny folk. Ich muzyka posiada zachwycające brzmienie, na które składają się głównie pięknie przeplatające się harmonie wokalne i unikalny styl gry na gitarze.

Niedawno zamieszczaliśmy naszą recenzję ich debiutanckiego albumu zatytułowanego „Ylja„.

Zobaczcie, co zespół ma do powiedzenia na temat swojej muzyki w udzielonym dla nas wywiadzie, który znajdziecie poniżej.

Marcin: Pamiętacie kiedy po raz pierwszy muzyka pojawiła się w Waszym życiu? Co to była za muzyka?

Gígja: Można powiedzieć, że muzyka była w moim życiu od zawsze, od kiedy tylko pamiętam. Moja rodzina, szczególnie ze strony matki jest bardzo muzykalna, oni często i dużo razem śpiewają, jak i słuchają wiele różnej muzyki. To co sobie przypominam to Tracy Chapman, Cat Stevens i muzyka z musicalu „Hair”.

Smári Tarfur: Ja zaczynałem swoją przygodę z muzyką od słuchania starych winylowych nagrań mojego taty, było to kiedy miałem 5 czy 6 lat. Rolling Stones, Otis Redding i inne podobne rzeczy. A poza tym były też stare nagrania AC/DC, od tej muzyki uzależniłem się na całe życie.

Marcin: Jak doszło do Waszego spotkania, poznania się i do tego, że zdecydowaliście się razem tworzyć muzykę?

Gígja: Ja i Bjartey tak naprawdę poznałyśmy się w szkole średniej, śpiewałyśmy tam razem w chórze. Zdecydowałyśmy się na wspólny występ w corocznym konkursie śpiewu organizowanym w naszej szkole, od tego czasu byłyśmy już nierozłączne. Bardzo się zaprzyjaźniłyśmy, naszą przyjaźń umacnia muzyka i wspólna pasja do śpiewania i tworzenia harmonii, w ogóle tworzenia czegoś nowego razem. Spędzałyśmy wspólnie wiele długich godzin w jednym z naszych pokoi, siedząc na łóżku, pisząc piosenki i ćwicząc na gitarze. Większość naszych rówieśników spędzało ten czas w zupełnie inny sposób.

Smári Tarfur: Ja dołączyłem do nich, kiedy tworzyły już duet. Byłem zachwycony i zaszczycony kiedy zostałem zaproszony, aby dołączyć do zespołu jesienią 2011 roku. Gígja i Bjartey zainspirowały mnie do tego, aby stać się lepszym gitarzystą i muzykiem. I nauczyły mnie też żeby się golić!!

Marcin: Czy macie jakieś wykształcenie lub doświadczenie muzyczne? Czy graliście w innych zespołach wcześniej?

Gígja: Kiedy miałem 15 lat rozpoczęłam naukę gry na fortepianie, trwało to dwa semestry. Potem, kiedy miałem 17 lat, w czasie gdy poznałem Bjartey zdecydowałam, że chcę grać na gitarze. Kupiłam sobie jakąś tanią gitarę i korzystałam z filmików You Tube pt. „jak grać na gitarze”. Nigdy nie byłam w innych zespołach.

Smári Tarfur: Nie uczyłem się nigdzie grać na gitarze, ale kiedy miałem 8 lat to brałem lekcje gry na perkusji przez kilka lat w mojej rodzinnej miejscowości Patreksfjörður, skąd zresztą pochodzi też Gígja.

Marcin: Przeczytałem gdzieś, że „Ylja wyróżnia się jako jeden z najświeższych zespołów, dzięki temu ma szansę zaistnieć poza Islandią”. Co myślicie o tym? Macie w związku z tym jakieś plany?

Gígja: Oczywiście jest to coś, co zawsze jest miło usłyszeć. Pracujemy ciężko i cały czas staramy się rozwijać i poszerzać nasze umiejętności, zdolności i kreatywność. Tej wiosny dołączyły do zespołu dwie nowe osoby i teraz razem w piątkę tworzymy nową muzykę na nasz kolejny album.

Smári Tarfur: Zawsze jest miło usłyszeć coś tak wspaniałego jak to. To się robi coraz bardziej ekscytujące i już się nie mogę doczekać, żeby zobaczyć reakcję innych na to, co się dzieje na naszym nowym albumie. Jestem wielkim fanem naszego perkusisty Maggiego, ponieważ miałem możliwość obserwowania jego techniki gry od wielu lat. Podobnie dobrze być na pokładzie wraz z Valgarðem, basistą, który jest prawdziwym błogosławieństwem dla zespołu.

486308_559339890749380_1472495403_n

Marcin: Co zmieniło się w Waszym życiu od czasu wydania albumu?

Gígja: Coraz więcej osób usłyszało o nas i naszej muzyce. No i jesteśmy teraz też bardziej zajęci muzyką.

Marcin: Komu polecilibyście swój album?

Gígja: Myślę, że nasz album jest odpowiedni dla każdego i w każdym wieku, od dzieci w przedszkolu, aż po naszych dziadków.

Marcin: Czy możesz opowiedzieć o tym, jak przebiegał proces tworzenia muzyki na album?

Gígja: Większość piosenek napisałyśmy, kiedy byłyśmy jeszcze we dwójkę, ja i Bjartey. Smári dołączył do nas jesienią 2011 roku. Po pewnym czasie, który spędziliśmy w studio, zdecydowaliśmy się, że byłoby lepiej dla naszej trójki, żeby nagrać album bardziej „żywy”. Czuliśmy się jakby czegoś brakowało, kiedy nagrywaliśmy oddzielnie. Dodaliśmy też bas, na którym zagrał nasz przyjaciel Hlynur z zespołu 1860, a następnie później też perkusję.

Marcin: Co jest wyjątkowego w Waszej muzyce? Co sprawia, że jest inna od reszty?

Gígja: Smári, Ty musisz na to odpowiedzieć! 🙂

Smári Tarfur: Dziewczyny mają unikatowe podejście zarówno do gry na gitarze jak i kreowania ciekawych harmonii wokalnych. Myślę, że wraz z sennym, rozmarzonym brzmieniem gitar tworzy to pewien rodzaj energii, jakiej ludzie często nie słyszą. Ale tak naprawdę, to trudno nam ubrać to w słowa. Wolimy, żeby ludzie sami odnajdywali to coś. A cokolwiek to jest to szczerze mówiąc chcielibyśmy się sami też tego dowiedzieć! 🙂

Marcin: Co Was inspiruje?

Gígja: Islandzka natura, morze, ludzie i różne doświadczenia.

Smári Tarfur: Siła wewnątrz mnie jest moją główną inspiracją. Kiedy się z nią połączysz to poprowadzi cię w kierunku, o którym byś nigdy nie pomyślał. Staram się pozostać otwarty i wyczulony na to i patrzę co się dzieje, skaczę do rzeki, która porywa mnie do nowych miejsc kreatywności.

Marcin: Dlaczego śpiewacie po islandzku, a nie na przykład po angielsku?

Gígja: Oboje piszemy piosenki w języku islandzkim jak i angielskim, ale tylko islandzkie piosenki znalazły się na albumie. W końcu mieliśmy tylko jedną piosenkę w języku angielskim, którą bardzo chcieliśmy zamieścić na albumie. W tym czasie chcieliśmy, aby cały album był po prostu w jednym języku, więc zdecydowaliśmy się przetłumaczyć ten jeden utwór na islandzki. Na szczęście nie zmieniło to w ogóle znaczenia piosenki, więc byliśmy zadowoleni z wyniku.

Marcin: Przypuszczam, że wiele osób spoza Islandii nie wie o czym śpiewacie. Powiedz proszę coś o niektórych utworach.

Gígja: Jedna z naszych piosenek nosi tytuł „Óður til móður”, co znaczy „Oda do matki”, jest ona dedykowana naszym mamom, a tekst jest w stylu starej poezji islandzkiej. „Sævindur Hafsson” opowiada o rybaku i jego dramatycznych doświadczeniach… pozwalamy słuchaczom decydować o jego przeznaczeniu. „Á Rauðum sandi” opisuje islandzkie lato, naturę i doświadczenia, które mogą dotyczyć większości Islandczyków.

4_saman_mein_1

Marcin: Czy Wasza muzyką bądź teksty są w jakikolwiek sposób inspirowane Islandią?

Gígja: Niektóre z utworów są faktycznie inspirowane starymi islandzkimi pieśniami folkowymi i oczywiście pięknem natury, która nas otacza.

Marcin: Co myślicie o islandzkiej scenie muzycznej?

Gígja: Tutejsza scena muzyczna jest bardzo aktywna i bardzo zróżnicowana. Niemal na każdym kroku można spotkać ludzi, którzy na wiele różnych sposobów są zaangażowani w muzykę. Kocham to. Tak wielu utalentowanych i kreatywnych artystów tworzy tutaj swoją własną muzykę.

Marcin: Co Waszym zdaniem jest najbardziej charakterystycznego w muzyce islandzkiej?

Gígja: Osobiście najbardziej pociąga mnie język islandzki i akustyczne brzmienia, a także scena indie. Ponadto jest tutaj wiele odmian muzyki i zawsze można znaleźć coś interesującego dla siebie we wszystkich rodzajach i gatunkach muzycznych.

Smári Tarfur: Uwielbiam to, że Islandia wydaje na świat tylu artystów. Poza tym istnieje tutaj tak wiele różnych scen do odkrycia. Wszystko, od akustycznego folku do tętniącej życiem sceny pop i nie dającej się zapomnieć niesamowitej sceny metalowej, której śledzę dalszy rozwój w każdej minucie. To niezwykle przyjemne być otoczonym przez tak dużo ilość twórczej energii na tej naszej małej i zimnej wyspie.

Marcin: Jakie islandzkie zespoły moglibyście polecić?

Gígja: Mogłabym powiedzieć, że np. Moses Hightower, 1860 i Hjaltalín.

Smári Tarfur: Obecnie moim ulubionym zespołem jest Blóðberg. Una Stef wzrusza mnie za każdym razem kiedy widzę ją na żywo. 1860 to też zespół, którym nie mogę się nacieszyć. Ich wokalista musiał zostać wybrany przez samego wszechmogącego, abyśmy mogli poczuć się wspaniale. Cóż za głos!

67804_559339940749375_1972853196_n

Zapraszamy na oficjalną stronę zespołu Ylja oraz profil facebook.