14192662_1758080581122865_2375458374738320914_n

Islandzki zespół Kronika została założony w 2016 roku. Członkowie tego kwartetu pochodzą ze różnych stron muzycznej sceny Islandii, jednak w wyniku kolizji ich odmiennych muzycznych inspiracji, wpływów i zainteresowań doszło do intrygującej fuzji, niejednoznacznej i trudnej do zdefiniowania.

Liderką formacji jest Tinna Sverrisdóttir związana również z islandzką sceną hip-hop/rap przez swój udział w feministycznej hip-hopowej formacji Reykjavíkurdætur. Nie trudno się domyśleć, że i tutaj artystka pozwala sobie na bezpośrednie i ostre w wymowie teksty (po islandzku), ubrane w rockowe linie wokalne, jak i rap. W zespole towarzyszy jej trzech facetów. Są to: gitarzysta Guðmundur Stefán Þorvaldsson, znany z rockowej grupy Sunnyside Road; basista Snæbjörn Ragnarsson, który na co dzień wspiera swym basem viking-metalowców ze Skálmöld; oraz perkusista Birgir Jónsson grający w heavy metalowym Dimma.

Zespół Kronika swoją pierwszą próbę miał w sierpniu 2016 roku, a już po niespełna dwóch miesiącach, czyli w zaskakująco krótkim czasie muzycy skomponowali osiem utworów na swój debiutancki krążek. Wszystko potoczyło się tak szybko, bo po pierwsze mamy tu do czynienia z doświadczonymi i utalentowanymi muzykami, a po drugie napędzała ich jakaś przeogromna wewnętrzna siła, która uwolniła się już przy ich pierwszym spotkaniu.

15420871_1801919373405652_4535897079432352388_n

Nie da się odbierać zespołu Kronika inaczej aniżeli rockowo-rapowego wulkanu, o którego nadnaturalnej mocy świadczy debiutancki album zatytułowany „Tinnitus Forte” (wyd. Smekkleysa), który ukazał się pod koniec 2016 roku. Dodam tylko, że produkcją tego krążka zajmował się Einar Vilberg (z Noise) i od razu powiem, że płyta produkcyjnie brzmi bardzo zadowalająco. Brzmienie islandzkiej kapeli jest zarówno ekstremalne jak i niezwykle melodyjne. Muzycznie poraża i wstrząsa, a literacko zmusza do refleksji. Fuzja rocka, rapu, post-metalu i chwytliwych (post)punk-rockowych melodii o ciężkim, acz popowym zabarwieniu brzmi w wykonaniu Kronika nad wyraz świeżo i kusząco. Wokalista niepodzielnie rządzi numerami. Tinna to dobre, rockowe gardło, temperament i rozpoznawalne, niezwykle chwytliwe linie wokalne. Choć to co dzieje się na drugim planie jest równie interesujące. Świetna, rozszalała sekcja, co rusz serwująca jakieś ozdobniki idealnie współgra z dosłownie kapitalnymi gitarami. Zespół płynnie zmienia nastroje, przechodzi od spokojnych partii do dźwiękowej burzy, a tej jest tu znacznie więcej i dobrze.

W jednej z islandzkich recenzji pojawia się porównanie zespołu Kronika do nieślubnego dziecka, narodzonego z połączenia Rage Against the Machine i Guano Apes. Coś w tym jest na rzeczy. Kronika zaraża wyborną i soczystą rock’n’rollową jazdą świetnie skrojonych riffów, motoryczną pracą perkusji oraz mocną i zawadiacką ekspresją wokalną.

Muzyka Kronika zelektryzowała mnie. Jest w niej odpowiednia przestrzeń, dynamika i pazur. Zostałem przez nich kupiony płytą „Tinnitus Forte”. W tych dźwiękach jest drive, a fantastyczny głos liderki chwyta za pysk. Całość buja, jak mało co. Co tu dużo mówić, świetnie się tego słucha!

 

14502869_1766449886952601_4316728760433491126_n

 

Kronika ‎:: Tinnitus Forte

1. Tinnitus Forte (4:05)
2. Andaðu (4:27)
3. Komdu Nær (4:08)
4. Vaka Yfir Mér Verur (3:44)
5. Á Fullu Tungli (4:24)
6. Skot (3:29)
7. Glóð (3:51)
8. Hold (5:25)

 

 


Kronika ‎:
facebook

Kronika ‎:: Tinnitus Forte
4.7Wynik ogólny
Ocena czytelników 0 Głosów