Islandzki metalowy zespół Skálmöld (ang. Age of Swords) funkcjonuje na scenie już niemal od dziesięciu lat, a niedawno ukazał się ich piąty longplay.

Skálmöld powołany do życia w 2009 roku miał dotychczas na swoim koncie albumy takie jak: „Baldur”.(2010), „Börn Loka” (2012; recenzja), „Með vættum” (2014; recenzja) i „Vögguvísur Yggdrasils” (2016; recenzja).

12 października 2018 roku nakładem wytwórni Napalm Records ukazał się najnowszy krążek Skálmöld zatytułowany „Sorgir”.

Wydawnictwo  „Sorgir” (ang. Sorrows) to kolejny album koncepcyjny Islandczyków, tym razem poświęcony islandzkim mitom na temat przesądów. Album koncentruje się wokół ludzkiego cierpienia, życiowych dramatów i rozpaczy oraz widm spoza tego świata,  nawiedzających nas duchów i demonów. Płyta podzielona jest na dwie części. Część pierwsza o nazwie Sagnir (pl. Opowieści) składa się z czterech kompozycji, które są czterema opowieściami poruszającymi temat tragedii, nieszczęścia i śmierci. Część druga zatytułowana Svipir (pl. Duchy) to kolejne cztery kompozycje, które pogłębiają przedstawioną wcześniej fabułę, opowiadając te same cztery historie z innej perspektywy.

Z uwagi na poruszane przez Skálmöld tematy, brzmienie „Sorgir” jest mroczne, ciężkie i zimne. Muzyka napakowana jest dziką jazdą, mocnymi, wybornymi i przenikliwymi riffami, ostrymi wybuchami, konkretną perkusją, surowymi, chrapliwymi wokalami, growlingiem oraz epickimi chórami. Niezmiennie wszystko odśpiewane jest w języku islandzkim. Czuć w tym graniu wikińską dumę i niezłomnego skandynawskiego ducha walki, a także szacunek muzyków dla tradycji Viking Metalu. Dobrze wiemy, że Skálmöld to sprawni i doświadczeni muzycy, o wyjątkowym talencie oraz absolutnie wyjątkowym podejściu do gatunku metalu.  Zespół zachował swój charakterystyczny styl, to specyficzne wielowarstwowe brzmienie będące wynikiem umiejętnie połączonych różnorodnych motywów i elementów. Panowie lubują się nie tylko w budowaniu  panoramicznych, majestatycznych przestrzeni. Równie genialnie wychodzą im również wściekłe i brutalne death metalowe galopady. Furia ludzi północy daje o sobie znać. Nie mają też żadnych oporów, żeby zaatakować black metalową agresją i rzucić słuchacza w jej ponury mrok. W niektórych kompozycjach pobrzmiewa też buntownicze punkowe podejście. Wychodzi im to doprawdy wspaniale. Oczywiście w tej muzyce jest też miejsce na ostre thrash metalowe cięcia i doomowe pochody, powerowy patos i chwytliwe heavy metalowe solówki,  brawurowe harmonie gitarowe i porywające melodie, progresje, a także pełne emocji fragmenty liryczne i nawiązania do islandzkiego folkloru. Niewiele jest zespołów, które potrafią tak sprawnie połączyć tak dużo, do tego tak różnych aspektów, a Skálmöld wydaje się robić to bez większego wysiłku. A co ważniejsze wychodzi im to naturalnie i wiarygodnie, znowu.

Sorgir” to wydawnictwo zadziwiające, zapierające dech w piersiach. Muzyka ciężka, potężna i masywna. Opatulona tajemniczą nordycką aurą. Skálmöld wykonał świetną robotę!

 

 

Skálmöld :: Sorgir

1. Ljósið 5:13
2. Sverðið 6:35
3. Brúnin 4:43
4. Barnið 4:46
5. Skotta 6:54
6. Gangári 4:33
7. Móri 6:40
8. Mara 8:20
9. Hondin sem veggina klorar (bonustrack) 6:39

 

 

 

Skálmöld : website / facebook / bandcamp / Skálmöld Polska



Skálmöld :: Sorgir (recenzja)
5.0Wynik ogólny
Ocena czytelników 3 Głosów