Tajemniczy orędownicy czarnej metalowej sztuki z Misþyrming powracają z nowym ekscytującym dziełem, a raczej arcydziełem! Jest to kolejny triumf zespołu!

Zespół Misþyrming debiutował w 2015 roku świetnie przyjętym albumem „Söngvar elds og óreiðu” (2015; recenzja TUTAJ). Dość powiedzieć, że krążek ten zajął 9-te miejsce w rankingu 100 najlepszych albumów roku według Noisey, a największy metalowy magazyn  Metal Hammer umieścił zespół w Top 10 najlepszych islandzkich kapel. Takich przykładów można by mnożyć, gdyż wydawnictwo to pojawiało się także w wielu podsumowaniach muzycznych na różnych portalach internetowych i w magazynach papierowych na całym świecie. Jedno jest pewne, Misþyrming dzięki tej fantastycznej płycie oraz imponującym występom na żywo zajął miejsce na międzynarodowej mapie metalu.

24 maja 2019 roku islandzcy back metalowcy z Misþyrming wydali swój drugi longplay zatytułowany „Algleymi” (ang. Oblivion), za pośrednictwem wytwórni Norma Evangelium Diaboli. Materiał na płytę został nagrany i zmiksowany przez zespół w Black Metal HQ w Islandii, a następnie zmasterowany przez Jamiego Gomeza Arellano (człowiek odpowiedzialny m.in. za produkcje Ulver, Opeth, Sunn O))), Ghost) w Orgone Studios, w Wielkiej Brytanii. Okładka do omawianego albumu została stworzona przez holenderskiego artystę Manuela Tinnemansa, który wcześniej współpracował m.in. z Deathspell Omega, Entombed A.D. i Lychgate.

photo by Verði Ljós

Już na wstępie zdradzę, że muzyka z „Algleymi” różni się znacznie od tego, co Islandczycy zaproponowali nam na swoim debiucie. Misþyrming nie poszedł drogą na skróty i nie nagrał drugiej takiej samej płyty, chociaż zapewne wielu fanów i sympatyków black metalu tego od nich oczekiwało i przyjęłoby taki album z wypiekami na twarzy. Zamiast tego Islandczycy rozwinęli swoje brzmienie w coś zupełnie nowego i wynieśli black metal na wyższy poziom.

Algleymi” to dzieło zdecydowanie bardziej dojrzałe i ambitne, pełne wspaniałych pomysłów. Misþyrming w sposób świadomy i umiejętny łączy różnorodne elementy w jednolity obraz, równocześnie sprawnie kontrolując metalowy chaos i brutalizm, co przekłada się na wielce wyrafinowany styl. Utwory są nie tylko szybkie i agresywne, ale także epickie i majestatyczne oraz bogate od szczegółów. Kompozycje cechuje większe natężenie i wyższy stopień złożoności. Onieśmielające pejzaże dźwiękowe malowane są wprawną ręką, a każdy z kolorów jest starannie rozprowadzony. Nacisk położony jest  w nich głównie na ponury i kontemplacyjny klimat. Dominuje tutaj zimna, posępna i mroczna atmosfera. Jest ona również niesamowicie transowa i hipnotyczna. A gdzieś w jej głębi poukrywane są subtelne i melodyjne motywy, przez które przemawia duża wrażliwość. Wszystko łączy się w jeden wielki strumień piękna i ciemności. Ta muzyka aż płonie w tej swojej zaciekłej, ale i poetyckiej wymowie. Daje to spektakularny oraz głęboki muzycznie i duchowo efekt. Dodam, że utwory wykonane są w języku islandzkim, a teksty oscylują wokół cierpienia, chaosu, śmierci i ciemności.

Podejście Misþyrming do gatunku black metalu jest po prostu fascynujące. „Algleymi” to  wyjątkowy spektakl kunsztownie upojny w artystyczne uroki, ale żeby go dobrze „zrozumieć” i odkryć wszystkie jego tajemnice trzeba poświęcić mu sporo czasu. Co jest wyłącznie przyjemnością, bo między wzburzonymi nawałami muzycznego szaleństwa możemy natknąć się tutaj na wiele pięknych momentów, które promienieją świetlistą zorzą na tle czarnej nocy.

 

 

Misþyrming :: Algleymi

1. Orgia 05:27
2. Með svipur á lofti 07:05
3. Ísland, steingelda krummaskuð 06:25
4. Hælið 02:32
5. Og er haustið líður undir lok 04:41
6. Allt sem eitt sinn blómstraði 06:57
7. Alsæla 06:05
8. Algleymi 07:04

 

 

 

Misþyrming : website / facebook / bandcamp


Misþyrming :: Algleymi (recenzja)
5.0Wynik ogólny
Ocena czytelników 0 Głosów