InZeros to hard rockowy kwartet pochodzący z samego serca Islandii, czyli z Reykjavíku.

W skład zespołu InZeros wchodzą:

Anton How – wokal, gitara
Þórhallur Ævar Birgison – gitara
Jón Salka – bas
Alfreð Þrastarsson – perkusja

Grupa InZeros powstała w 2016 roku. Dotychczas muzycy kładli nacisk głównie na koncertowanie i pisanie nowych numerów. Po drodze wydawali single: „Dead Things” (2016), „Nothing” (2017), „Wasted Mind” (2017). Natomiast 27 maja 2019 roku InZeros zadebiutowali albumem EP zatytułowanym „Let Me Out”, na którym znalazły się cztery nowe utwory. Za muzykę i teksty z tego krążka odpowiedzialny jest lider islandzkiego kwartetu Anton How. Z tym, że aranżacje poszczególnych kompozycji przygotowywał wspólnie cały zespół. Materiał rejestrowany był w Stúdíó Paradís przez Ingi Þórissona i Jóhanna Ásmundssona. Ponadto Ingi zajmował się także produkcją, miksowaniem i masteringiem płyty. Gościnnie w chórkach usłyszymy: Ingunn Lára Kristjánsdóttir, Elísa Ösp i Ingi Þórisson.

Let Me out” to płyta na wskroś hard rockowa. Rewolucji w danym gatunku jednak raczej tu nie ma. W zasadzie InZeros nawiązują w swojej twórczości do rockowych brzmień lat 70-tych, oczywiście w nieco odnowionej formie. Ale wcale nie chcę przez to powiedzieć, że płyta jest ot taka sobie, zwyczajna. Nic z tych rzeczy! Zdecydowanie ciężko doszukiwać się w poczynaniach Islandczyków czegokolwiek, co by drażniło, albo nie do końca przekonywało. Utrzymujemy tutaj dość proste i melodyjne rock’n’rollowe numery z chwytliwymi riffami, cieszącymi ucho solówkami i galopującą perkusją. Kompozycje mają fajny groove i łatwo wpadają w ucho, uwodzą ciekawymi melodiami i glam rockowo brzmiącymi chórkami, nad którymi góruje wokal Antona.

Muzyka InZeros zagrana jest ze smakiem i wdziękiem, ale też z żywiołowością i pasją. W grze Islandczyków wyczuwalny jest też duży luz. Utwory z „Let Me out” mają w sobie pozytywną energię, która sprawia, że słuchacz nieświadomie zaczyna poruszać się w ich rytmie. Czuć, że muzycy są wierni starej rock’n’rollowej zasadzie mówiącej o tym, że muzyka ma sprawiać przede wszystkim przyjemność i służyć ostrej zabawie.

Na podstawie krótkiego materiału od InZeros można łatwo wywnioskować, że mamy do czynienia z rock’n’rollowcami z krwi i kości. Jeśli wiecie o czym mówię i macie w pamięci magiczny klimat tamtych czasów to znaczy, że albumik „Let Me out” jest stworzony właśnie dla was. Świetnie się tego słucha!

 

 

 

 

InZeros :: Let Me Out

1. Let Me Out 03:38
2. Smile In Reverse 03:52
3. Excuse Of The Day 04:30
4. The Red 02:36

 

 

 

 

InZeros : facebook / bandcamp / soundcloud / spotify

InZeros :: Let Me Out (recenzja)
4.2Wynik ogólny
Ocena czytelników 1 Głosuj